<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sensacje XX Wieku</title>
	<atom:link href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info</link>
	<description>oficjalna strona Sensacje XX Wieku</description>
	<lastBuildDate>Sun, 07 Aug 2011 21:56:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Cała kolekcja do pobrania</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cala-kolekcja-do-pobrania/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cala-kolekcja-do-pobrania/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Aug 2011 21:50:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audycje Mp3]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=60</guid>
		<description><![CDATA[Kolekcja Sensacje XX Wieku Bogusława Wołoszańskiego w Radiu Zet
Brak podobnych artykułów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Cała kolekcja do pobrania</strong> :</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58140460/55087fe/Cicha_mier.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58558282/88270a8/Czas_bezprawia.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58383288/82a716f/Darlan.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58556866/98ff123/Duch_ze_Scapa_Flow.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58137517/6fe287b/Erwin_Rommel.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58558930/8a95a61/Grupa_Jaszy.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58137949/bc5f596/Himmler.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58552175/5aa0a0b/Igor_Guzenko.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58554031/3b40566/Incydent_w_Venlo.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58394503/5f0973c/Inwazja_na_Afganistan.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58546404/4532f15/Jagoda.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58555456/c12bc3e/Kondor_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58135972/b59db8c/Kondor_2.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58550315/f1e0016/Krwawy_Karze.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58121034/e028a23/Kryzys_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58115600/e2c9c87/Kryzys_2.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58133589/2e01f14/Los_bohatera.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58541914/acd0c6f/Marszaek_Tuchaczewski_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58549339/647771b/Marszaek_Tuchaczewski_2.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58547260/1b3ac58/Mata_Hari.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58118478/5637588/Mayaguez.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58554749/8f8dbd1/Najcenniejszy_wiadek_zbrodni.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58134189/0a18796/Najwikszy_wrg_Hitlera_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58117417/4d46a69/Najwikszy_wrg_Hitlera_2.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58121932/956e4f7/Najwikszy_wrg_Hitlera_3.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58124494/c28213b/Najwikszy_wrg_Hitlera_4.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58553131/d6c7444/Nikita_Chruszczow.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58119396/a0b1e59/Noc_na_pustyni.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58132250/ac9cb5c/Operacja_RAJAN.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58140923/575e201/Pearl_Harbor.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58393381/0c287fa/Podziemna_wojna.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58562467/dd237c3/Polski_cznik_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58557637/0641363/Polski_cznik_2.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58548154/a115ca7/Pueblo.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58141562/94db369/Skarby_Hermanna_Goringa.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58551309/4fc7324/Skarby_wojny.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58142647/822b88d/Skorzeny_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58132953/d768bb1/Skorzeny_2.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58135379/91874d8/Son_Tay.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58136476/343c942/Stalin_-_droga_do_wadzy.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58545556/24bd0cc/Szpieg_w_rodzinie.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58556125/326d29c/Sowo_i_pancerz.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58111148/99eb34e/Tajemnica_Dallas.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58394102/1a23ec9/Tajemnica_lotu_Rudolfa_Hessa.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58543755/901d5ce/Tajemnica_Rudolfa_Hessa.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58394854/c763efc/Tajemnica_mierci_Adolfa_Hitlera_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58136987/09f3974/Tajne_rokowania.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58134843/69b04e5/Terroryzm.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58544656/4edd64a/Titanic.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58563067/ab08302/Wielkie_polowanie.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58542933/67bb8e3/Wstydliwa_sprawa.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58116429/ee72cf1/Wadcy_ognia_1.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58392934/979cf51/Wadcy_ognia_2.zip.html</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58114457/6380deb/Wadcy_ognia_3.zip.html</p>
<p>Brak podobnych artykułów</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cala-kolekcja-do-pobrania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Martin Bormann</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/martin-bormann/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/martin-bormann/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 22:43:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biografie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=51</guid>
		<description><![CDATA[Martin Bormann Martin Bormann (1900-1945?) &#8211; jeden z najwyższych dygnitarzy hitlerowskiej III Rzeszy, szef kancelarii NSDAP. Data śmierci nie jest znana, gdyż nie ma do końca potwierdzonych dowodów jego śmierci. Urodził się 17 czerwca 1900 roku w Wegleben. Nie udało mu się ukończyć szkoły, gdyż zmuszony był poświęcić się pracy na farmie. Jego ojciec zmarł, <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/martin-bormann/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Brak podobnych artykułów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1><span><span style="color: white;">Martin Bormann</span></span></h1>
<p><span><span style="color: white;"><a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/wp-content/uploads/2011/01/bormann.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-52" title="bormann" src="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/wp-content/uploads/2011/01/bormann.jpg" alt="bormann Martin Bormann" width="316" height="439" /></a></span></span></p>
<p><span style="color: white;"><span style="color: white;"><span style="font-size: small;"><strong>Martin Bormann</strong> (1900-1945?) &#8211; jeden z najwyższych dygnitarzy hitlerowskiej III Rzeszy,  szef kancelarii NSDAP. Data śmierci nie jest znana, gdyż nie ma do  końca potwierdzonych dowodów jego śmierci.<br />
Urodził się 17 czerwca 1900 roku w Wegleben. Nie udało mu się ukończyć  szkoły, gdyż zmuszony był poświęcić się pracy na farmie. Jego ojciec  zmarł, gdy Martin miał trzy lata, a matka postanowiła ponownie wyjść za  mąż, co sprawiło, iż wychowywaniem chłopca zajął się ojczym. Rodzina  zamieszkała w Weimarze. Podczas I wojny światowej zaliczył krótki epizod  w armii niemieckiej. Następnie rozpoczął służbę w ochotniczych  Freikorpsach. Podczas służby poznał <strong>Rudolfa Hössa</strong>, który w później był komendantem <strong>obozu Auschwitz</strong>.  Razem z nim sądzony był za popełnienie morderstwa na Waltherze Kadowie.  Otrzymał za to rok więzienia kary. W 1925 roku skończył odsiadywanie  kary. Rozpoczął wtedy działalność w partii nazistowskiej, szczególnie na  terenie Turyngii. Przydzielono mu pracę w charakterze rzecznika  prasowego, a następnie zarządcy finansowego. W 1929 roku ożenił się z  Gerdą Buch, z którą miał dziesięcioro dzieci urodzonych na przestrzeni  lat 1930-42. W 1933 roku został Reichsleiterem NSDAP, a miesiąc później,  w listopadzie, członkiem Reichstagu. W lecie rozpoczął też pracę u boku  zastępcy <strong>Adolfa Hitlera</strong>, <strong>Rudolfa Hessa</strong>, na stanowisku jego sekretarza. Pełnił tę funkcję aż do 1941 roku, kiedy to Hess udał się w <strong>podróż do Wielkiej Brytanii</strong>.  Od maja tego roku Bormann objął stanowisko szefa kancelarii NSDAP.  Szczególnie dużo zdolności wykazywał w pracach związanych z ekonomią,  organizując pieniądze partyjne, w tym osobiste wydatki wysokich  funkcjonariuszy NSDAP. Stał się jednym z najbardziej zaufanych  współpracowników <strong>Adolfa Hitlera</strong>,  starając się zawsze być u boku przywódcy narodu niemieckiego. Cieszył  się opinią jednego z najwyższych dygnitarzy hitlerowskiej III Rzeszy.  Niemal od początku <strong>II wojny światowej</strong> Bormann kieruje partyjną kancelarią. Nominacji tej dokonał sam Hitler,  który coraz bardziej ufał swojemu podwładnemu. Obydwaj mężczyźni często  razem spacerowali, co sprawiało, iż Bormann wyrabiał sobie coraz  silniejszą pozycję. Jednocześnie zrażał do siebie otoczenie, które  niechętne były wzrostowi jego wpływów. W 1943 roku dyktator oficjanie  dokonał nominacji Bormanna na stanowisko osobistego asystenta. Jego  wpływy rosną jeszcze, gdy prowadzi dochodzenie w kwestii <strong>zamachu na Hitlera</strong> z 20 lipca 1944 roku. Na początku 1945 roku Bormann jest już czołowym  dygnitarzem hitlerowskim, bierze udzial w większości narad wojenych i  politycznych. Stopniowo jednak traci zaufanie do siły oręża  niemieckiego, obawiając się, iż Rzesza może tę wojnę przegrać. W  kwierniu 1945 roku na stałe przenosi się do bunkra Hitlera pod  Kancelarią Rzeszy. Tam postanwia spędzić ostatnie chwile swojego życia,  zdając sobie sprawę, iż armia radziecka <strong>szturmuje już miasto</strong>.  Gdy Hitler postanawia popełnić samob ójstwo, zleca Bormannowi wykonanie  jego testamentów &#8211; osobistego, jak i politycznego. W nowym rządzie,  którym sformować miał <strong>Karl Dönitz</strong>,  Bormannowi przydzielono stanowisko ministra partii. Nie zdążył jednak  objąć nowej funkcji. 30 kwietnia 1945 roku opuścił bunkier, w którym  Hitler popełnił samobójstwo i najprawdopododbniej próbował uciec ze  szturmowanego Berlina. Jego losy do tej pory nie zostały wyjaśnione,  jednak najprawdopodobniejsza z hipotez mówi o tym, iż Bormann zginął  podczas ucieczki. Inna z teorii mówi o tym, iż Bormannowi udało się  przedostać przez sowieckie linie i dotrzeć z Europy do Ameryki  Południowej, co miałyby potwierdzać zeznania naocznych świadków, którzy  rozpoznali go w mijanym człowieku. Podczas procesu przed <strong>Międzynarodowowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze</strong> Bormann został zaocznie skazany na karę śmierci.<br />
</span></span></span></p>
<p>Brak podobnych artykułów</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/martin-bormann/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Erwin Rommel</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/erwin-rommel-2/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/erwin-rommel-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 21:58:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biografie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[Erwin Rommel Erwin Rommel (1891-1944) &#8211; niemiecki feldmarszałek, jeden z nawybitniejszych dowódców II wojny światowej. Dowodził m.in. niemiecką 7. dywizją podczas kampanii francuskiej oraz Afrika Korps podczas walk w Afryce Północnej. Urodził się 15 listopada 1891 roku w Heidenheim w Niemczech. Wojskowa kariera Rommla rozpoczęła się w lipcu 1910 roku. Wstąpił bowiem do 124. Wirtemberskiego <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/erwin-rommel-2/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Brak podobnych artykułów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1><span style="color: white;">Erwin Rommel</span></h1>
<p style="text-align: center;"><span style="color: white;"> </span><span style="color: white;"><img class="aligncenter" src="http://www.sww.w.szu.pl/postacie/post_osi/rommel.jpg" alt="rommel Erwin Rommel"  title="Erwin Rommel" /></span> <span style="color: white;"><span style="color: white;"><span style="font-size: small;"><strong>Erwin Rommel</strong> (1891-1944) &#8211; niemiecki feldmarszałek, jeden z nawybitniejszych dowódców <strong>II wojny światowej</strong>. Dowodził m.in. niemiecką 7. dywizją podczas <strong>kampanii francuskiej</strong> oraz Afrika Korps podczas <strong>walk w Afryce Północnej</strong>.<br />
Urodził się 15 listopada 1891 roku w Heidenheim w Niemczech. Wojskowa  kariera Rommla rozpoczęła się w lipcu 1910 roku. Wstąpił bowiem do 124.  Wirtemberskiego Pułku Piechoty. Po trzech miesiącach został kapralem, a  po następnych dwóch awansowano go do stopnia sierżanta. Podczas I wojny  światowej wykazał się męstwem i będąc 3 razy rannym otrzymał najwyższe  pruskie odznaczenie Pour Le Merite oraz stopień kapitana. Szczególnie  docenione zostało jego zwycięstwo nad Włochami pod Isonzo 24  października 1917 roku. Dowodzony przez niego oddział zdobył kluczowe  pozycje włoskie, co przyczyniło się do końcowego zwycięstwa w bitwie.  Rommel &#8211; żołnierz z krwi i kości &#8211; pozostał w wojsku i tam, pisząc  książkę &#8222;Infanterie greift an&#8221; (&#8222;Piechota atakuje&#8221;), zwrócił na siebie  uwagę <strong>Adolfa Hitlera</strong>. Szybko awansował i w 1939 roku podczas <strong>ataku na Polskę</strong> był komendantem Kwatery Głównej führera. Już w październiku został  dowódcą 7. Dywizji Pancernej w Gerze i razem ze swoimi żołnierzami w  maju 1940 roku brawurowo przemierzył całą Francję, jako pierwszy  przekroczył linię Mozy (w ciągu jednej nocy udało mu się przełamać  główną linię obrony Francuzów). Również jako pierwszy dotarł do Kanału  La Manche. W lutym 1941 roku Hitler postanowił wykorzystać jego  umiejętności na <strong>froncie afrykańskim</strong>.  Miał tam pomóc Włochom, nie potrafiącym wykorzystać ogromnej przewagi  liczebnej. Razem z nowo sformowanymi oddziałami Deutsches Afrika Korps  (Niemiecki Korpus Ekspedycyjny) wylądował w Północnej Afryce 12 lutego  1941 roku. Pokonał Brytyjczyków i rozpoczął marsz w stronę Kairu.  Owładnięty rządzą dotarcia do Egiptu zapominał o realnych możliwościach  swoich żołnierzy. Jego pustynne sukcesy zyskały mu przydomek &#8222;Lisa  Pustyni&#8221;. Świetna taktyka i doświadczenie zdobyte w kampaniach polskiej i  francuskiej pozwoliły mu na fantastyczne zwycięstwa w Północnej Afryce.  Niestety, Hitler posyłający coraz to nowe wojska do Rosji (<strong>operacja &#8222;Barbarossa&#8221;</strong>),  zapominał o odpowiednim wyekwipowaniu oddziałów Rommla. W sierpniu 1942  roku miało dojść do ostatecznej bitwy. Na nieszczęście ambitnego  niemieckiego dowódcy, Afrika Korps dysponowały małą ilością czołgów i  złym zaopatrzeniem. Wobec takiego stanu rzeczy &#8222;Pustynny Lis&#8221; udał się  do Winnicy na Ukrainie, aby prosić Hitlera o wsparcie. Wojska  afrykańskie pozostawił pod wodzą Georga Stummego i 23 września był już w  Rzymie. Stamtąd udał się prosto do Hitlera. Ten stwierdził, że  zdecydował się wysłać do Afryki wszelką możliwą pomoc. Rommel łudził  się, iż rzeczywiście może otrzymać wsparcie nowoczesnych czołgów Tiger  oraz dywizji Waffen SS Leibstandarte. Choć szczodrość führera wydała mu  się podejrzana, uspokojony udał się na krótkie wakacje w Austrii (w  Semmering). 24 pażdziernika zbudził go telefon. Dzwoniono z Berlina.  Sytuacja w Afryce wydawała się tragiczna. Przerażony Stumme prosił o  powrót Rommla do Afryki, gdzie Brytyjczycy rozpoczęli ofensywę <strong>pod El Alamein</strong>.  Według Stummego było to właściwe natarcie. Rommel zażądał bezzwłocznego  wysłania statków z zaopatrzeniem. I rzeczywiście, wypłynęło 7 statków,  tyle tylko, że alianci zatopili 5 z nich. Pod El Alamein Niemcy i ich  sojusznicy ponieśli ogromne straty. Stracili 60 000 żołnierzy, z których  50 000 zostało wziętych do niewoli. Rommel przestał ufać Hitlerowi.  Jego odwrót od wodza nastąpił na pewno, gdy w 1943 roku w marcu  przyszedł rozkaz z Berlina, iż &#8222;Pustynny Lis&#8221; ma udać się do Włoszech,  aby tam bronić sie przed ofensywą Brytyjczyków. Dla Rommla była to  zdrada &#8211; miał zostawić swoich żołnierzy, przyjaciół, którzy walczyli za  Niemcy w Afryce. Po kilku miesiącach służby we Włoszech Rommel objął  dowodzenie nad Armią &#8222;B&#8221; grupującą się we Francji. Od razu doszło do  sporu między Rommlem i <strong>gen. Gerdem von Rundstedtem</strong>.  Rommel chciał, aby dywizje były rozmieszczone jak nabliżej plaży, gdzie  miała nastąpić spodziewana inwazja. Rundstedt natomiast chciał je  rozmieścić niedaleko Paryża &#8211; 150 km. od plaż. Spór zaognił się do tego  stopnia, iż miał go rozstrzygnąć sam Hitler&#8230; Podjął on decyzję  najgorszą z możliwych &#8211; oddał dywizje pod dowództwo Wehrmachtu. To  oznaczało, że nie można było ich wysłać w bój bez zgody führera. W  decydującym momencie na plażach Normandii zabrakło niemieckich dywizji  pancernych. Rejon ten Rommel starał się przygotować do obrony w dużej  mierzy przy pomocy pułapek przygotowanych przez jego saperów.  Ostatecznie jednk aliantom udało się sforsować niemiecką obronę, a co za  tym idzie pokonać &#8222;Lisa Pustyni&#8221;. Porażki i nieporozumienia coraz  bardziej oddalały go od niemieckiego dyktatora. Już wtedy Rommel  planował <strong>zamach na Hitlera</strong>.  17 czerwca führer miał przybyć do jego siedziby, jednak w ostatniej  chwili zmienił plany. Gdyby przybył do zamku feldmarszałka, zapewne już  by z niego nie wyszedł. Działalność spiskowa Rommla rozwijała się coraz  bardziej, pozyskał wielu sojuszników, w tym Seppa Dietricha. 17 lipca  1944 wydarzył się jednak wypadek, który zaważył na losach spiskowców.  Podczas jazdy samochodem Rommla ostrzelały dwa alianckie myśliwce.  Pęknięta czaszka nie zagrażała jego życiu, jednak przez trzy dni leżał  nieprzytomny w szpitalu. 20 lipca <strong>pułkownik Claus von Stauffenberg</strong> postanowił przeprowadzić <strong>zamach na życie Hitlera w Wilczym Szańcu</strong>.  Niestety, zamach się nie udał, a uczestniczący w nim spiskowcy wskazali  na Rommla, jako osobę bezpośrednio związaną z działalnością  zamachowców. Hitler napisał list i razem z zeznaniami trzech żołnierzy  kazał przeczytać Rommlowi. Ten przebywał w swojej rezydencji i powracał  do sił. 13 października do Rommla został wysłany jego przyjaciel,  generał Burgdorf. Rommel dostał ultimatum &#8211; albo popełni samobójstwo,  zostanie pochowany z honorami wojskowymi, a jego rodzina nie będzie  prześladowana, albo zawiśnie na stryczku. Rommel wybrał pierwszą z  możliwości&#8230; Pożegnał się z żoną Lucie i synem Manfredem i razem z  Burgdorfem udał się do samochodu. Tam zażył cyjanek. Jeden z  największych niemieckich bohaterów <strong>II wojny światowej</strong> umierał 200 metrów od domu, jako człowiek, który ośmieli się podnieść  rękę na Hitlera. Mimo to mit wielkiego dowódcy nie prysnął, a dyktator  nie zdecydował się na potępienie Rommla, co wiązało się z  podtrzymywaniem legendy &#8222;Lisa Pustyni&#8221;.<br />
</span></span></span></p>
<p>Brak podobnych artykułów</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/biografie/erwin-rommel-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Erwin Rommel</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 21:23:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audycje Mp3]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[Erwin Rommel &#8211; audycja mp3 &#8222;Sensacje XX wieku&#8221; Aktorzy: Adolf Hitler &#8211; Jan Peszek Feldmarszałek Erwin Rommel &#8211; Marek Perepeczko Pani Rommel &#8211; Danuta Stenka Wilhelm Keitel &#8211; Wiktor Zborowski Płk Stauffenberg &#8211; Wojciech Malajkat Gen. Burgdorff &#8211; Marian Opania Link do pobrania : http://hotfile.com/dl/58137517/6fe287b/Erwin_Rommel.zip.html lub kliknij tutaj &#62;&#62;&#62; Erwin Rommel &#60;&#60;&#60; copyright 2001 by <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Podobne artykuły:<ol>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/' rel='bookmark' title='Darlan'>Darlan</a></li>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/' rel='bookmark' title='Cicha Śmierć'>Cicha Śmierć</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Erwin Rommel &#8211; audycja mp3 &#8222;Sensacje XX wieku&#8221;</p>
<p>Aktorzy:<br />
Adolf Hitler &#8211; Jan Peszek<br />
Feldmarszałek Erwin Rommel &#8211; Marek Perepeczko<br />
Pani Rommel &#8211; Danuta Stenka<br />
Wilhelm Keitel &#8211; Wiktor Zborowski<br />
Płk Stauffenberg &#8211; Wojciech Malajkat<br />
Gen. Burgdorff &#8211; Marian Opania</p>
<p>Link do pobrania :</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58137517/6fe287b/Erwin_Rommel.zip.html</p>
<p>lub kliknij tutaj &gt;&gt;&gt; <a href="http://hotfile.com/dl/58137517/6fe287b/Erwin_Rommel.zip.html" target="_blank">Erwin Rommel</a> &lt;&lt;&lt;</p>
<p>copyright 2001 by Radio ZET Sp. z o.o.</p>
<p>Podobne artykuły:</p><ol>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/' rel='bookmark' title='Darlan'>Darlan</a></li>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/' rel='bookmark' title='Cicha Śmierć'>Cicha Śmierć</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Darlan</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/darlan-2/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/darlan-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 21:18:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły Txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=40</guid>
		<description><![CDATA[Sensacje XX wieku &#8211; Darlan Młody mężczyzna, który wysiadł z czarnego osobowego samochodu, wbiegł po schodach prowadzących do głównego wejścia Pałacu Prezydenckiego w Algierze. Wartownik stojący przed drzwiami nie zatrzymał go. Nie było w tym nic dziwnego. Często przepuszczano ludzi wchodzących do pałacu bez sprawdzania dowodów tożsamości. W głównym hollu mężczyzna pokazał przepustkę i skierował <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/darlan-2/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Brak podobnych artykułów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sensacje XX wieku &#8211; Darlan</p>
<p>       Młody mężczyzna, który wysiadł z czarnego osobowego samochodu, wbiegł po<br />
      schodach prowadzących do głównego wejścia Pałacu Prezydenckiego w<br />
      Algierze. Wartownik stojący przed drzwiami nie zatrzymał go. Nie było w<br />
      tym nic dziwnego. Często przepuszczano ludzi wchodzących do pałacu bez<br />
      sprawdzania dowodów tożsamości. W głównym hollu mężczyzna pokazał<br />
      przepustkę i skierował się w stronę schodów prowadzących na pierwsze<br />
      piętro, gdzie mieścił się gabinet admirała Francois Darlana. </p>
<p>      W sekretariacie admirała nie było nikogo, choć zazwyczaj przebywał tam<br />
      strażnik i sekretarka. Mężczyzna mógł bez przeszkód dojść do podwójnych<br />
      drzwi gabinetu. </p>
<p>      Nacisnął klamkę i otworzył drzwi. W głębi, pochylony nad biurkiem stał<br />
      admirał Jean Francois Darlan. Niski, szczupły o siwych włosach. Na widok<br />
      wchodzącego podniósł głowę.<br />
        Darlan: Co pan tu robi? Warta!<br />
      Mężczyzna wyciągnął z kieszeni luźnej kurtki pistolet i oddał dwa strzały.<br />
      Widząc, że admirał runął na podłogę, cofnął się do drzwi. Nie sprawdzał,<br />
      czy jego strzały były śmiertelne. Może przestraszył się tego, co zrobił. W<br />
      tym samym momencie do sekretariatu wpadło kilku żołnierzy, najwidoczniej<br />
      zwabionych strzałami. </p>
<p>      Wymierzył w ich stronę z pistoletu, zdecydowany utorować sobie drogę do<br />
      wyjścia, ale nie zdążył pociągnąć za spust, gdy któryś z żołnierzy<br />
      wytrącił mu broń z ręki. Po krótkiej szamotaninie obezwładniono go. Proces<br />
      pospieszny, krótki, odbył się już następnego dnia. Zamachowiec, który<br />
      nazywał się Ferdinand Bonnier de la Chapelle został skazany na śmierć. </p>
<p>      Jean Louis Xavier Francois Darlan, Gaskończyk, syn byłego ministra<br />
      sprawiedliwości i prawnuk oficera, który zginął w bitwie pod Trafalgarem,<br />
      od 1936 roku zajmował najwyższe stanowiska we francuskiej marynarce<br />
      wojennej. Najpierw jako szef sztabu generalnego, a później jej<br />
      głównodowodzący. </p>
<p>      Po wybuchu wojny w 1939 roku nakazał francuskiej flocie ściśle<br />
      współpracować z Royal Navy. Francuskie okręty chroniły brytyjskie konwoje<br />
      i walczyły przeciwko Niemcom pod Narwikiem. Na Morzu Śródziemnym<br />
      bombardowały Genuę. Jednakże w tym sojuszu pojawiał się cień, jakim była<br />
      niechęć małego admirała do brytyjskiego sojusznika. Być może odzywała się<br />
      historia rodzinna, nakazująca pamiętać, że pradziadek zginął od<br />
      brytyjskiej kuli. Być może Darlan poddawał się nastrojom panującym we<br />
      francuskiej marynarce, której kadra tradycyjnie była antybrytyjska. </p>
<p>      Któż mógł przewidzieć, że wielka Francja, kolonialne mocarstwo, przegra<br />
      wojnę z Niemcami? </p>
<p>      Admirał Darlan, choć jego flota nie miała wielkiej okazji do wykazania<br />
      swojej siły, uważał, że walkę należy kontynuować, choć sytuacja na froncie<br />
      pogarszała się z dnia na dzień i już 14 czerwca 1940 roku wojska<br />
      niemieckie wkroczyły do Paryża. </p>
<p>      Darlan przekonywał członków rządu:<br />
        Darlan: Francja jest mocarstwem kolonialnym. Możemy wycofać nasze<br />
        wojska, całą wielką flotę, samoloty, rząd do Algierii i stamtąd<br />
        kontynuować wojnę!<br />
      Naczelny dowódca wojsk francuskich, leciwy generał Maxime Weygand, były<br />
      premier Pierre Laval, marszałek Philippe Petain obawiali się takiego<br />
      rozwiązania. Odpowiadali:<br />
      Wycofując wojska z Francji oddamy cały nasz kraj na pastwę wrogów: Niemiec<br />
      i Włoch. Zaś w Afryce, zanim zdążymy się umocnić, uderzą na nas Włosi,<br />
      którzy już mają tam 14 dywizji. W dodatku nie znamy zamiarów Hiszpanów,<br />
      którzy w Maroku zgromadzili pięć dywizji. </p>
<p>      Premier, nie godząc się z tymi argumentami, 16 czerwca podał się do<br />
      dymisji. Generał Charles de Gaulle wsiadł do brytyjskiego samolotu i<br />
      poleciał do Londynu. Wygłosił tam przemówienie:<br />
        De Gaulle: Ja, generał de Gaulle, znajdujący się obecnie w Londynie,<br />
        wzywam francuskich oficerów i żołnierzy, inżynierów i robotników,<br />
        specjalistów w dziedzinie przemysłu zbrojeniowego, którzy znajdują się<br />
        lub w przyszłości znajdą się na terytorium brytyjskim, do nawiązania<br />
        kontaktu ze mną. Płomień francuskiego oporu nie powinien zgasnąć i nie<br />
        zgaśnie!<br />
      Brytyjczykom się to podobało. Dziesięć dni później został przez rząd<br />
      angielski uznany &#8222;przywódcą wszystkich wolnych Francuzów&#8221;. </p>
<p>      Jednak prawdziwa władza we Francji była w innych rękach. Marszałek Pétain,<br />
      bohater spod Verdun z 1916 roku, utworzył rząd, który 22 czerwca podpisał<br />
      z Niemcami zawieszenie broni, a następnie wyniósł się do Vichy,<br />
      niewielkiego miasteczka na południu Francji. Stamtąd miał kierować połową<br />
      kraju, jaka na mocy traktatu zawieszenia broni pozostała wolna od<br />
      niemieckiej okupacji oraz koloniami. Dysponował realną siłą: 100 tysięcy<br />
      żołnierzy, niewielkie lotnictwo i potężna flota. Marynarka wojenna, której<br />
      okręty schroniły się głównie w portach Północnej Afryki, wciąż pozostawała<br />
      czwartą siłą na świecie: najnowocześniejszy pancernik &#8222;Richelieu&#8221;<br />
      zacumował się w Dakarze, siostrzany &#8222;Jean Bart&#8221; wszedł do Casablanki, 2<br />
      nowoczesne pancerniki &#8222;Strasbourg&#8221; i &#8222;Dunkerque&#8221;, 2 stare pancerniki, 6<br />
      niszczycieli i okręt-baza wodnosamolotów weszły do algierskiego portu<br />
      Mers-el-Kebir, 6 krążowników schroniło się w Algierze, większość z 80<br />
      okrętów podwodnych zacumowała w Bizercie. Ta potęga pozostawała pod<br />
      rozkazami admirała Darlana, który porzucił plany kontynuowania walki z<br />
      Niemcami i w rządzie Vichy zajął stanowisko ministra marynarki wojennej, a<br />
      następnie także wicepremiera i ministra spraw zagranicznych. Wkrótce<br />
      został ministrem spraw wewnętrznych i ministrem obrony. Na domiar<br />
      wszystkiego ustawa z 10 lutego 1941 roku określiła go jako następcę<br />
      marszałka Pétaina. </p>
<p>      Oczywiście taki człowiek, który miał w swoich rękach realną władzę,<br />
      spodobał się Amerykanom. </p>
<p>      Tymczasem sprawy generała de Gaulle&#8217;a biegły źle. Jego płomienny apel o<br />
      kontynuowanie walki odniósł niewielki skutek. I trudno się dziwić, że<br />
      Francuzi woleli marszałka Pétaina, bohatera z I wojny światowej, którego<br />
      nazwisko znało każde dziecko, od całkowicie nieznanego generała de<br />
      Gaulle&#8217;a. Ochotnicy do oddziałów &#8222;Wolnych Francuzów&#8221; napływali bardzo<br />
      powoli. Po dwóch miesiącach ta armia liczyła 140 oficerów i 2 000<br />
      żołnierzy. I nagle przyszedł cios, który, wydawałoby się, pogrzebał<br />
      wszelkie szanse de Gaulle&#8217;a na stworzenie licznych wojsk, które u boku<br />
      brytyjskiego sojusznika mogłyby wyzwolić Francję. </p>
<p>       O świcie 3 lipca 1940 roku brytyjskie okręty rozstawiły się szerokim<br />
      półkolem w pobliżu algierskiego portu Mers-el-Kebir, gdzie rzuciły kotwice<br />
      najnowocześniejsze okręty floty francuskiej. Do szalupy, która odbiła od<br />
      burty największego pancernika &#8222;Hooda&#8221; wsiadł oficer, który w teczce miał<br />
      zalakowaną kopertę z listem do dowódcy francuskiego. Tuż po godzinie 6.00<br />
      szalupa wpłynęła do zatoki i posuwając się wzdłuż wielkich pancernych<br />
      kadłubów podpłynęła do północnego pirsu, gdzie czekał już samochód<br />
      adiutanta admirała. Brytyjczyk wręczył mu kopertę i powrócił do szalupy. </p>
<p>      W porcie można było wyczuć napięcie, jakie wywołało pojawienie się<br />
      wielkich okrętów brytyjskich, których sylwetki były dobrze widoczne w<br />
      odległości kilku kilometrów od zatoki. Nikt jednak nie podziewał się<br />
      tragedii. </p>
<p>      O godzinie 7.00 admirał Gensoul w swojej kajucie na flagowym okręcie<br />
      &#8222;Dunkerque&#8221; złamał lakową pieczęć i zaczął czytać dokument przesłany przez<br />
      Brytyjczyków. Ci zażądali, aby wybrał jedno z czterech rozwiązań:<br />
        francuskie okręty wyjdą w morze i dołączą do floty brytyjskiej<br />
        ze zredukowaną załogą przejdą do jednego z portów brytyjskich, gdzie<br />
        będą internowane<br />
        przejdą do jednego z portów na Wyspach Karaibskich, gdzie zostaną<br />
        unieruchomione<br />
        w ciągu 6 godzin zostaną zatopione przez własne załogi.<br />
      Nie do niego należała decyzja, powiadomił więc admiralicję francuską.<br />
      Jednakże nie przekazał pełnego tekstu brytyjskiego ultimatum. Poinformował<br />
      dowództwo, że Brytyjczycy żądają zatopienia okrętów. Można było łatwo<br />
      przewidzieć odpowiedź: otrzymał upoważnienie do stawienia oporu zbrojnego.<br />
      Gdy o godzinie 17.25 do jego kajuty przybyli brytyjscy wysłannicy, żeby<br />
      poznać odpowiedź admirała, usłyszeli, że odrzuca wszystkie warunki. </p>
<p>      O godzinie 17.45 okręty brytyjskie otworzyły ogień do stojących w zatoce<br />
      francuskich jednostek. Te nie miały żadnych szans. Salwa po salwie<br />
      Brytyjczycy wstrzeliwali się w nieruchome cele. </p>
<p>      Pociski kalibru 381 mm trafiły pancernik &#8222;Dunkerque&#8221;, który stał najbliżej<br />
      wybrzeża. Ciężko uszkodzony, ruszył w stronę mielizny, która miała<br />
      uchronić go przed zatonięciem. </p>
<p>      Tuż potem wybuch rozerwał magazyn rufowy starego pancernika &#8222;Bretagne&#8221;,<br />
      który przewrócił się na bok topiąc 977 marynarzy. Płonął duży niszczyciel<br />
      &#8222;Mogador&#8221;. Zagładzie zdołał ujść jedynie pancernik &#8222;Strasbourg&#8221;, który<br />
      wraz z 5 niszczycielami i okrętami podwodnymi, stawiając gęstą zasłonę<br />
      dymną wydostał się z portu. Brytyjskie okręty przerwały kanonadę po 36<br />
      minutach i kilka z nich ruszyło w pogoń za uchodzącym Strasbourgiem, lecz<br />
      nie udało im się zatopić okrętu. </p>
<p>      Tego dnia w Mers-el-Kebir zginęło 1147 marynarzy francuskich, a około dwa<br />
      tysiące odniosło rany. Atak był szokiem dla Francuzów. Dla wielu z nich<br />
      Brytyjczycy stali się wrogami na równi z Niemcami. Tym bardziej, że w tym<br />
      samym czasie, gdy okręty Royal Navy &#8222;rozstrzeliwały&#8221; francuską flotę w<br />
      Mers-el-Kebir, samoloty brytyjskie zaatakowały okręty francuskie w<br />
      Dakarze, a 23 września oddział &#8222;Wolnych Francuzów&#8221; usiłował opanować tę<br />
      bazę. Po dwudniowych walkach artyleryjskich, toczonych z niewielkim<br />
      skutkiem, a także z powodu gęstej mgły, Brytyjczycy przerwali akcję i<br />
      wycofali swoje okręty. </p>
<p>      Wydawałoby się, że taki rozwój sytuacji przekreślił szanse de Gaulle&#8217;a na<br />
      zjednoczenie wszystkich francuskich sił pod swoimi rozkazami. </p>
<p>      Takiego zdania był prezydent Franklin D. Roosevelt. Początkowo uważał, że<br />
      tylko marszałek Pétain może przejąć władzę we Francji uwolnionej od<br />
      Niemców, mimo że ten utrzymywał poprawne stosunki z Hitlerem. Prezydent<br />
      Stanów Zjednoczonych musiał jednak zmienić zdanie, gdy od kwietnia 1942<br />
      roku w rządzie Vichy zaczął odgrywać pierwszorzędną rolę Pierre Laval,<br />
      znany ze swoich nazistowskich sympatii. Jako premier rządu Vichy nakazał<br />
      wzmóc walkę z ruchem oporu i deportację Żydów. Na mocy jego decyzji<br />
      wysyłano do Niemiec francuskich robotników przymusowych i zorganizowano<br />
      &#8222;Légion tricolore&#8221; &#8211; francuski oddział SS. Wina za zbrodnie kładła się<br />
      cieniem na wszystkich członkach rządu i obciążała również leciwego<br />
      marszałka. </p>
<p>      Tylko admirał Darlan pozostawał poza kręgiem ludzi skalanych ścisłą<br />
      współpracą z Niemcami, gdyż po awansie Lavala opuścił rząd Vichy i<br />
      zachował jedynie stanowisko dowódcy floty. Dla prezydenta Roosevelta stał<br />
      się idealnym kandydatem na przywódcę powojennej Francji. </p>
<p>       Brytyjski okręt podwodny wynurzył się w odległości 3 mil od algierskiego<br />
      brzegu. Kapitan wpatrywał się przez chwilę w ciemny brzeg, aż dostrzegł<br />
      błyskające światełko. Kilka sygnałów określonej długości wskazywało, że<br />
      wszystko jest w porządku i można rozpocząć akcję. </p>
<p>      Marynarze zepchnęli z pokładu pneumatyczne tratwy i utrzymując je linkami<br />
      przy kadłubie pomogli wsiąść do nich kilku mężczyznom, którzy dość<br />
      niepewnie zeszli z kiosku i równie niemrawo poruszali się po pokładzie. </p>
<p>      Noc 21 października 1942 roku była spokojna. Wiał lekki wiatr i nic nie<br />
      zapowiadało kłopotów, jakie później miały stać się udziałem ośmiu<br />
      pasażerów, którzy machając z zapałem krótkimi wiosłami zdążali do plaży.<br />
      Gdy tylko wyciągnęli pontony z wody, zza wydmy wyłoniła się czarna postać. </p>
<p>        Murphy: Który z panów jest generałem Clarkiem? Jestem Robert Murphy,<br />
        charge d&#8217;affaires.<br />
      Z ośmiu pasażerów pontonów wysunął się do przodu wysoki mężczyzna w<br />
      polowym mundurze.<br />
        Clark: Generał Mark Clark. To ja dowodzę naszą grupą.<br />
      Był to zastępca naczelnego dowódcy alianckich wojsk, które miały dokonać<br />
      inwazji na Afrykę Północną. Murphy poprowadził ich w stronę wydmy, za<br />
      którą stał jego pomocnik, amerykański wicekonsul.<br />
        Murphy: Musicie panowie przebrać się. Mundury amerykańskich oficerów nie<br />
        są najlepszym odzieniem w tym kraju. Musimy przebyć 40 mil do Cherchell<br />
        i można spodziewać się, że po drodze napotkamy jakiś francuski patrol.<br />
        Clark: Dokąd nas pan poprowadzi i z kim się spotkamy?<br />
        MMurphy: Z generałem Charlesem Mastem, dowódcą francuskiej dywizji i<br />
        kilku jego oficerami. Oczekują na nas w tawernie w Cherchell. Wybrali to<br />
        miejsce jako najmniej zwracające uwagę.<br />
      Amerykańscy wysłannicy przebrani za Arabów, na osłach, błądząc w<br />
      ciemnościach, odnaleźli nadbrzeżną tawernę. Generał Mast był już bardzo<br />
      zaniepokojony.<br />
        Clark: Panie generale, jestem oficjalnym wysłannikiem Stanów<br />
        Zjednoczonych. Zależy nam, aby przekazał pan admirałowi Darlanowi<br />
        informację, że władze mojego kraju gotowe są uznać go szefem rządu<br />
        francuskiego.<br />
      Generał Mast chciał koniecznie dowiedzieć się, kiedy nastąpi inwazja wojsk<br />
      alianckich na Afrykę, aby skoordynować działania wojsk inwazyjnych i<br />
      żołnierzy francuskich.<br />
        Clark: Panie generale, inwazja nastąpi za 17 dni, ale celem naszego<br />
        pobytu tutaj nie jest omawianie zasad współdziałania, lecz dotarcie do<br />
        admirała Darlana. Liczymy, że gdy nasi żołnierze wyjdą na brzeg, admirał<br />
        powstrzyma waszych żołnierzy przed walką.<br />
      Dyskusja została gwałtownie przerwana hałasami z zewnątrz. Nadchodziła<br />
      francuska policja poinformowana przez Araba, który uznał, że w tawernie<br />
      zebrali się przemytnicy i chcąc uzyskać nagrodę zaalarmował policję. </p>
<p>      Gdy policjanci weszli do sali, Robert Murphy i francuscy oficerowie<br />
      wyciągnęli pistolety, a dzielny generał Clark czmychnął do piwnicy. Za nim<br />
      inni oficerowie amerykańscy i brytyjscy. Udało im się wydostać z budynku i<br />
      uciekli na plażę. Szybko odnaleźli pontony, ale pogoda się pogarszała.<br />
      Wiatr nasilał się i falebyły coraz większe. Nie mogli jednak czekać na<br />
      poprawę pogody. Obawiali się, bowiem, że policjanci podążają ich tropem i<br />
      lada moment przybędą na plażę. Wskoczyli do pontonów i z ogromnym trudem<br />
      udało im się odbić od brzegu. W pewnym momencie fala przewróciła ponton<br />
      generała Clarka. Dzielnie walcząc wydostał się z topieli, lecz stracił<br />
      koszulę, kurtkę i spodnie, co gorsza, również 750 tysięcy franków w<br />
      złocie. Tak przynajmniej uzasadniał brak ogromnej kwoty. </p>
<p>      Wracał z pustymi kieszeniami i rękami. Nie udało mu się bowiem zyskać<br />
      potwierdzenia, że w momencie, w którym alianckie wojska inwazyjne staną na<br />
      afrykańskim brzegu, admirał Darlan wyda swoim oddziałom rozkaz<br />
      zaprzestania walki. </p>
<p>      Liczył jednak na to, że uda się przekupić Darlana, zaś walutą przetargową<br />
      miało być życie syna admirała &#8211; Alaina, który sparaliżowany leżał w<br />
      algierskim szpitalu. Amerykańscy lekarze oferowali pomoc, oczywiście pod<br />
      pewnymi warunkami&#8230; </p>
<p>       Admirał Darlan wahał się. Oczywiście wiedział, że Amerykanie gotowi są<br />
      oddać mu władzę we Francji po zwycięskiej wojnie. Ale czy na pewno oni<br />
      zwyciężą? Na wszelki wypadek postanowił grać na zwłokę. Amerykanom<br />
      przekazał informację, że gotów jest współdziałać z nimi i równocześnie<br />
      wydał rozkaz stawiania oporu wojskom alianckim lądującym w Afryce<br />
      Północnej. </p>
<p>      W nocy 5 listopada dotarła do niego wiadomość, że syn umiera. Wyjechał<br />
      natychmiast do Algieru, gdzie postanowił czekać, choć nie miał już nadziei<br />
      na uratowanie życia Alaina. </p>
<p>      Późnym wieczorem 7 listopada zadzwonił telefon na jego biurku. To jego<br />
      wojskowy sekretarz informował, że przybył amerykański charge d&#8217;affaires<br />
      Robert Murphy i prosi o niezwłoczne spotkanie. </p>
<p>      Gdy dojechali do willi amerykańskiego dyplomaty, było już po północy.<br />
        Darlan: Co się stało, że musimy spotykać się w środku nocy?<br />
        MMurphy: Panie admirale, nasi żołnierze lada moment wylądują na<br />
        algierskim brzegu. Muszę znać pana zamiary.<br />
        Darlan: Drogi panie, pozna je pan, gdy wasi żołnierze przybędą tutaj!<br />
        MMurphy: Otrzymałem wiadomość, że 300 okrętów, które wyruszyły z portów<br />
        między 22 a 27 października, jest już blisko afrykańskiego brzegu. Czasu<br />
        na podjęcie decyzji przez pana jako nowego szefa państwa francuskiego<br />
        jest już niewiele!<br />
      Po północy 8 listopada wojska brytyjskie i amerykańskie zaczęły lądować po<br />
      obu stronach Algieru napotykając słaby opór wojsk francuskich. Tylko w<br />
      rejonie Oranu silny opór stawiły baterie fortów i francuskie okręty.<br />
      Podobnie w rejonie Casablanki. Dopiero 9 listopada admirał około godziny<br />
      1.00 wygłosił przez radio przemówienie nakazujące wszystkim wojskom<br />
      francuskim przerwanie walki. </p>
<p>      Amerykanie natychmiast obsypali go zaszczytami. Dowodzący wojskami<br />
      alianckimi generał Dwight Eisenhower pisał: &#8222;Cywilni gubernatorzy, dowódcy<br />
      wojskowi i dowódcy morscy zgadzają się tylko na jednego człowieka<br />
      posiadającego oczywiste prawo przejęcia władzy w Afryce Północnej. Tym<br />
      człowiekiem jest Darlan&#8221;. </p>
<p>      Admirał był już zdecydowany przejeść na stronę aliantów. 14 listopada<br />
      podpisał porozumienie z wysłannikami prezydenta Roosevelta, którzy<br />
      wyrazili zgodę na powołanie go na &#8222;politycznego szefa Francji&#8221;. Trzy dni<br />
      później podpisano następny dokument uznający Darlana za szefa<br />
      administracji francuskiej. </p>
<p>      Dlaczego tak się stało? Gra szła o wielką flotę francuską zgromadzoną w<br />
      porcie w Tulonie w południowej nieokupowanej części Francji. Tam stały 3<br />
      pancerniki, 4 ciężkie krążowniki, 3 lekkie krążowniki i kilkadziesiąt<br />
      innych jednostek. Amerykanie obawiali się, że w przypadku odsunięcia<br />
      Darlana ta flota, podlegająca jego rozkazom, zostanie stracona. Tylko<br />
      Darlan mógł wydać rozkaz okrętom, aby wyszły z Tulonu i dotarły do<br />
      algierskich portów zajętych przez aliantów. I tak się stało. Admirał<br />
      spłacał polityczny dług zwycięzcom. </p>
<p>      &#8222;Układ Darlana&#8221;, jak nazwano porozumienie Amerykanów z francuskim<br />
      admirałem, wzburzył w równej mierze Francuzów i Brytyjczyków, którzy rząd<br />
      Vichy, w tym admirała, uznawali za faszystów i kolaborantów. </p>
<p>      Premier Winston Churchill z niepokojem przyglądał się posunięciom<br />
      Amerykanów. Nie mógł oficjalnie przeciwstawiać się polityce prezydenta<br />
      Roosevelta, tym bardziej, że kilka miesięcy wcześniej omalże nie doszło do<br />
      zerwania amerykańsko-brytyjskiego sojuszu, gdy Churchill sprzeciwił się<br />
      inwazji na Francję, której Roosevelt chciał dokonać już we wrześniu 1942<br />
      roku. Z największym wysiłkiem szefowi brytyjskiego rządu udało się<br />
      przekonać sojusznika zza Atlantyku, że desant na Europę zakończy się<br />
      klęską i lepiej lądować w Afryce Północnej. W takiej atmosferze kłótnia w<br />
      sprawie Darlana mogłaby mieć fatalne następstwa. Czy Churchill mógł jednak<br />
      przejść nad tym do porządku dziennego? Był przekonany, że pozostawienie<br />
      Darlanowi zaszczytów, jakimi obdarzyli go Amerykanie doprowadzi do wybuchu<br />
      wojny domowej we Francji, gdzie po obydwu stronach barykady stanęliby<br />
      zwolennicy admirała Darlana i generała de Gaulle&#8217;a. Ten bowiem, prowadząc<br />
      bardzo zręczną politykę, zatarł fatalne wrażenie, jakie na jego rodakach<br />
      zrobiły brytyjskie ataki na francuską flotę, zyskał poparcie władz wielu<br />
      kolonii i zaczął budować silny ruch oporu we Francji. Jednakże Churchill<br />
      nie mógł nic zdziałać. Flota francuska w Tulonie była gratką nie lada. </p>
<p>      Tymczasem stamtąd nadeszły fatalne wiadomości. Najpierw okazało się, że<br />
      dowódca floty w Tulonie, admirał Laborde odmówił podporządkowania się<br />
      rozkazowi wysłania okrętów do Afryki Północnej. Wielka eskadra francuska<br />
      pozostała w Tulonie. Tymczasem Niemcy, obawiając się inwazji wojsk<br />
      alianckich na południową Francję, wkroczyli do strefy nieokupowanej.<br />
      Załogi francuskich okrętów stacjonujących w Tulonie, obawiając się zajęcia<br />
      portu przez Niemców, przygotowały okręty do wysadzenia. </p>
<p>      27 listopada 1942 roku niemieckie oddziały pancerne wtargnęły do portu.<br />
      Wówczas francuscy marynarze przystąpili do działania. Większość okrętów<br />
      zatopiono otwierając zawory denne lub wysadzając ładunki wybuchowe. Wielka<br />
      flota tulońska przestała istnieć. Gra zakończyła się. Admirał Darlan nie<br />
      miał już nic do zaoferowania aliantom. </p>
<p>      Czyżby wówczas prezydent Roosevelt zrozumiał to, czego od dawna obawiał<br />
      się Churchill: admirał Darlan, obdarzony władzą przez aliantów, podzieli<br />
      Francuzów, a walki między jego zwolennikami i zwolennikami de Gaulle&#8217;a<br />
      będą umacniać komunistów? A może nie chciał tego zrozumieć i tkwił w<br />
      uporze, który w ocenie Brytyjczyków prowadził do katastrofy? </p>
<p>      W końcu października grupa młodych ludzi zaczęła w Algierze przygotowywać<br />
      się do zabicia admirała. Co o nich wiadomo? Jeden z nich nazywał się<br />
      Ferdinand Bonnier de la Chapelle i miał 20 lat. </p>
<p>      Podobnie jak jego koledzy uważał admirała za zdrajcę i kolaboranta, zaś<br />
      usunięcie tego człowieka uznał za czyn patriotyczny, jaki winien był<br />
      swojej ojczyźnie. Bez wątpienia ich działaniami kierowała brytyjska<br />
      organizacja SOE &#8211; Zarząd Operacji Specjalnych, powołana do prowadzenia<br />
      sabotażu i dywersji w państwach okupowanych przez Niemców. Czy to z SOE<br />
      nadszedł rozkaz zlikwidowania Darlana? Równie dobrze młodzi ludzie mogli<br />
      działać na polecenie de Gaulle&#8217;a, zainteresowanego w usunięciu<br />
      najpoważniejszego rywala do władzy. </p>
<p>      Admirał, umierając w sali operacyjnej dwie godziny po zamachu, wyszeptał:<br />
        Darlan: Ostatecznie Brytyjczycy coś dla mnie zrobili&#8230;<br />
      Na wszystkie pytania mogłoby odpowiedzieć śledztwo, jakie bez wątpienia<br />
      władze alianckie podjęły po zabójstwie admirała. Jednakże było ono<br />
      nadzwyczaj pospieszne. Sąd nad zabójcą odbył się w nocy z 25 na 26<br />
      grudnia. Nie dano mu możliwości przygotowania obrony ani złożenia<br />
      apelacji. O godzinie 7.30 rano 26 grudnia przywiązano go do pala na<br />
      dziedzińcu koszar policji w Algierze i rozstrzelano. Dwudziestoletni<br />
      Ferdinand Bonnier zabrał do grobu tajemnicę śmierci admirała. </p>
<p>      copyright 2002 by Radio Zet Sp. z o.o.</p>
<p>Brak podobnych artykułów</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/darlan-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Darlan</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 21:14:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audycje Mp3]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=35</guid>
		<description><![CDATA[Darlan &#8211; audycja mp3 &#8222;Sensacje XX wieku&#8221; Aktorzy: Adm. Francois Darlan &#8211; Olgierd Łukaszewicz Robert Murphy &#8211; Radosław Pazura Gen. Mark Clark &#8211; Adam Ferency Gen. Charles de Gaulle &#8211; Krzysztof Kowalewski Link do pobrania : http://hotfile.com/dl/58383288/82a716f/Darlan.zip.html lub kliknij tutaj &#62;&#62;&#62; Darlan &#60;&#60;&#60; copyright 2001 by Radio ZET Sp. z o.o. Podobne artykuły: Cicha Śmierć <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Podobne artykuły:<ol>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/' rel='bookmark' title='Cicha Śmierć'>Cicha Śmierć</a></li>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/' rel='bookmark' title='Erwin Rommel'>Erwin Rommel</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Darlan &#8211; audycja mp3 &#8222;Sensacje XX wieku&#8221;</p>
<p>Aktorzy:<br />
Adm. Francois Darlan &#8211; Olgierd Łukaszewicz<br />
Robert Murphy &#8211; Radosław Pazura<br />
Gen. Mark Clark &#8211; Adam Ferency<br />
Gen. Charles de Gaulle &#8211; Krzysztof Kowalewski</p>
<p>Link do pobrania :</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58383288/82a716f/Darlan.zip.html</p>
<p>lub kliknij tutaj &gt;&gt;&gt; <a href="http://hotfile.com/dl/58383288/82a716f/Darlan.zip.html" target="_blank">Darlan</a> &lt;&lt;&lt;</p>
<p>copyright 2001 by Radio ZET Sp. z o.o.</p>
<p>Podobne artykuły:</p><ol>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/' rel='bookmark' title='Cicha Śmierć'>Cicha Śmierć</a></li>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/' rel='bookmark' title='Erwin Rommel'>Erwin Rommel</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cicha Śmierć</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 20:41:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audycje Mp3]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=31</guid>
		<description><![CDATA[Cicha Śmierć &#8211; audycja mp3 &#8222;Sensacje XX wieku&#8221; Aktorzy: sir Winston Churchill &#8211; Krzysztof Kowalewski Lord Hankey &#8211; Wiktor Zborowski Dr Paul Fildes &#8211; Jerzy Bończak Jeniec Frank James &#8211; Adam Ferency Głos &#8211; Marek Perepeczko Link do pobrania : http://hotfile.com/dl/58140460/55087fe/Cicha_mier.zip.html lub kliknij tutaj &#62;&#62;&#62; Cicha Śmierć &#60;&#60;&#60; copyright 2001 by Radio ZET Sp. z <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Podobne artykuły:<ol>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/' rel='bookmark' title='Erwin Rommel'>Erwin Rommel</a></li>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/' rel='bookmark' title='Darlan'>Darlan</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cicha Śmierć &#8211; audycja mp3 &#8222;Sensacje XX wieku&#8221;</p>
<p>Aktorzy:<br />
sir Winston Churchill &#8211; Krzysztof Kowalewski<br />
Lord Hankey &#8211; Wiktor Zborowski<br />
Dr Paul Fildes &#8211; Jerzy Bończak<br />
Jeniec Frank James &#8211; Adam Ferency<br />
Głos &#8211; Marek Perepeczko</p>
<p>Link do pobrania :</p>
<p>http://hotfile.com/dl/58140460/55087fe/Cicha_mier.zip.html</p>
<p>lub kliknij tutaj &gt;&gt;&gt; <a href="http://hotfile.com/dl/58140460/55087fe/Cicha_mier.zip.html" target="_blank">Cicha Śmierć</a> &lt;&lt;&lt;</p>
<p>copyright 2001 by Radio ZET Sp. z o.o.</p>
<p>Podobne artykuły:</p><ol>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/erwin-rommel/' rel='bookmark' title='Erwin Rommel'>Erwin Rommel</a></li>
<li><a href='http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/darlan/' rel='bookmark' title='Darlan'>Darlan</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/cicha-smierc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grupa Jaszy</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/grupa-jaszy/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/grupa-jaszy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 01:11:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audycje Mp3]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[http://hotfile.com/dl/58558930/8a95a61/Grupa_Jaszy.zip.html Brak podobnych artykułów
Brak podobnych artykułów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>http://hotfile.com/dl/58558930/8a95a61/Grupa_Jaszy.zip.html</p>
<p>Brak podobnych artykułów</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/audycje-mp3/grupa-jaszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cicha Śmierć</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/cicha-smierc-2/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/cicha-smierc-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 01:08:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły Txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Sensacje XX wieku  &#8211; Cicha Śmierć Kamienista droga prowadząca na południe z Mukdenu, stolicy Mandżukuo, po kilkunastu kilometrach kończyła się przegrodzona szlabanem. Wielkie tablice głosiły, że dalej mogą jechać tylko pojazdy zaopatrzone w specjalną przepustkę. Dwa okrągłe betonowe bunkry po obydwu stronach szosy, w których strzelnicach widać było lufy karabinów maszynowych stanowiły wystarczające potwierdzenie, że <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/cicha-smierc-2/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Brak podobnych artykułów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sensacje XX wieku  &#8211; Cicha Śmierć</p>
<p>Kamienista droga prowadząca na południe z Mukdenu, stolicy Mandżukuo, po<br />
kilkunastu kilometrach kończyła się przegrodzona szlabanem. Wielkie<br />
tablice głosiły, że dalej mogą jechać tylko pojazdy zaopatrzone w<br />
specjalną przepustkę. Dwa okrągłe betonowe bunkry po obydwu stronach<br />
szosy, w których strzelnicach widać było lufy karabinów maszynowych<br />
stanowiły wystarczające potwierdzenie, że ogłoszenie należy potraktować z<br />
całkowitą powagą. Obecność barier na pustkowiu była tym bardziej<br />
zagadkowa, że droga biegła dalej po płaskowyżu i jak okiem sięgnąć nie<br />
widać było obiektów, które wymagałyby ścisłej wojskowej kontroli. Dopiero<br />
na początku 1942 roku, gdy po japońskich podbojach w stronę zakazanego<br />
obszaru zaczęły jechać długie sznury ciężarówek z alianckimi jeńcami,<br />
wydawało się oczywiste, że powstał tam wielki obóz. Prawdy nie znał nikt.</p>
<p>Tuż po północy 8 sierpnia 1945 roku półtora miliona żołnierzy radzieckich<br />
rozpoczęło największą ofensywę na Dalekim Wschodzie. W Mandżurii Armia<br />
Czerwona rzuciła do boju najlepsze dywizje, zaprawione w bojach w Europie,<br />
świetnie wyposażone, dysponujące ponad pięcioma tysiącami czołgów i dział<br />
samobieżnych, wspierane przez cztery tysiące samolotów. Stojąca naprzeciw<br />
nich japońska Armia Kwantuńska, licząca około miliona żołnierzy, słaba,<br />
zdemoralizowana, pozbawiona odpowiednich zapasów i dostaw z ojczyzny<br />
pustoszonej przez amerykańskie bombowce nie miała żadnych szans na<br />
powstrzymanie wroga. Już od pierwszych dni radziecki walec niezatrzymanie<br />
posuwał się w stronę Mukdenu, miażdżąc słabego wroga.</p>
<p>Po dziesięciu dniach walk dowództwo radzieckie zdecydowało się<br />
przeprowadzić dziwną operację, która nie mogła mieć wojskowego znaczenia,<br />
choćby ze względu na szczupłość użytych sił.</p>
<p>O świcie 18 sierpnia 1945 roku kilkadziesiąt kilometrów na południe od<br />
Harbinu wylądowało około stu pięćdziesięciu spadochroniarzy. Dzień później<br />
następny desant, czyli 225 żołnierzy zrzucono w rejonie Mukdenu. Obydwa<br />
oddziały były zbyt nieliczne i zostały zrzucone zbyt daleko od sił<br />
głównych, aby mogła to być klasyczna operacja desantowa, polegająca na<br />
przechwyceniu strategicznych punktów, głównie mostów, tuneli i przepraw.<br />
Wśród radzieckich spadochroniarzy było najwięcej saperów, co zdawało się<br />
jednoznacznie wskazywać na cel tych operacji. Ich zadaniem było<br />
niedopuszczenie do wysadzenia przez wycofujące się oddziały wroga<br />
najważniejszych obiektów w rejonie Mukdenu i Harbinu. Wtedy mało kto<br />
wiedział, o jakie obiekty chodziło, gdyż jeszcze przez wiele lat ukrywano,<br />
że w tym rejonie Mandżurii istniał największy na świecie ośrodek<br />
produkujący broń bakteriologiczną.</p>
<p>Pod Harbinem w Pingfan w 1939 roku wybudowano zakłady, które miały<br />
produkować bomby napełnione bakteriami wąglika. Już do końca roku w<br />
magazynach złożono około czterech tysięcy takich bomb.</p>
<p>Był to czas, gdy Japonia prowadziła krwawe boje o opanowanie Chin,<br />
najbardziej zaludnionego państwa na Ziemi, liczącego 480 milionów<br />
mieszkańców. Japończycy opanowali znaczną część kraju zajmując Pekin,<br />
Szanghaj, Nankin, Kanton i Wuhan, ale agresja jednoczyła chińskie siły i<br />
obrona była coraz silniejsza. Rząd japoński zdawał sobie sprawę, że<br />
zakończenie wojny jest kwestią jeszcze wielu lat. Chyba, że udałoby się<br />
zastosować nową broń, dziesiątkującą ludność cywilną, a przez to<br />
pozbawiającą wojska wroga zaplecza, rezerw i dostaw zaopatrzenia. Broń<br />
bakteriologiczna wywołująca epidemie wydawała się doskonałym narzędziem.</p>
<p>Dlatego użyto jej na dużą skalę, co najmniej raz. Prawdopodobnie w 1940<br />
roku Japończycy przeprowadzili atak bakteriologiczny przeciwko chińskiemu<br />
miastu Czangte rozpylając bakterie z samolotów. Należy sądzić, że był to<br />
eksperyment mający na celu sprawdzenie skuteczności broni biologicznej.<br />
Zakłady Pingfan gotowe były jednak dostarczyć broń pozwalającą<br />
przeprowadzić bakteriologiczne ataki w wielu innych miejscach, o czym<br />
świadczy skala produkcji: każdego miesiąca wytwarzano tam osiem ton<br />
bakterii, głównie wąglika, a także cholery, tyfusu i innych zakaźnych<br />
chorób.</p>
<p>Japonia nie była jedynym państwem, które produkowało broń<br />
bakteriologiczną.</p>
<p>Lord Hankey, szef komitetu koordynującego tajne służby, przyszedł do<br />
gabinetu premiera Churchilla wcześnie rano. Zdawał sobie sprawę, że trudno<br />
o tej porze rozmawia się z premierem, który zwykł wstawać około godziny<br />
9.00 i nie lubił rozpoczynać dnia od ważnych spraw państwowych.<br />
Hankey: Winstonie, doniesienia z Dalekiego Wschodu są alarmujące! Nasz<br />
wywiad twierdzi, że wojska japońskie użyły broni bakteriologicznej w<br />
Chinach.<br />
Churchill: W jakim rejonie?<br />
Hankey: W mieście lub w pobliżu miasta Czengte. Bakterie rozpylono z<br />
samolotu. Wszystko na to wskazuje, albowiem kilkanaście dni po przelocie<br />
czterech samolotów japońskich, które uznano za zwiadowcze wystąpiły<br />
przypadki zarażenia wąglikiem.<br />
Premier podszedł do mapy i szukał przez chwilę miasta, o którym mówił Lord<br />
Hankey. Wiadomość wyraźnie poruszyła go.<br />
Churchill: Jeżeli stało się to na Dalekim Wschodzie, może stać się i w<br />
Europie.<br />
Chciałbym zapoznać się z historią tego zagrożenia.<br />
Hankey: Jest krótka. W czasie wielkiej wojny w 1916 roku Niemcy użyli<br />
zarazków nosacizny, aby wybić francuskie konie. W 1925 roku polski<br />
wywiad meldował o radzieckich próbach broni bakteriologicznej na<br />
terenach przygranicznych.<br />
Churchill: Istnieje więc groźba, że Rosjanie przekażą swoje<br />
doświadczenia lub broń Niemcom, a ci będą nam zrzucać na głowę nie bomby<br />
burzące, lecz zarazki.<br />
Trwała bitwa o Anglię. Niemieckie samoloty codziennie dokonywały nalotów,<br />
ale Anglia broniła się. Czy mogło to skłonić Hitlera do wydania rozkazu<br />
użycia broni chemicznej lub bakteriologicznej? Nie można było wykluczyć<br />
takiego niebezpieczeństwa. Dlatego Lord Hankey został zobowiązany do<br />
przedstawienia szczegółowego raportu na temat form obrony.</p>
<p>Zajmował się tym zagadnieniem od 1934 roku, gdy z jego inicjatywy powołano<br />
Komisję Wojny Mikrobiologicznej oraz podjęto badania nad użyciem tej broni<br />
w nowym tajnym ośrodku w Porton Down.</p>
<p>Od tego czasu nie zdarzyło się nic alarmującego, więc badania nie nabrały<br />
rozmachu. Dopiero wiadomość o ataku w Czengte zmobilizowała brytyjskie<br />
władze i naukowców. W 1942 roku Brytyjczycy przeprowadzili pierwszy test<br />
broni bakteriologicznej na wysepce u wybrzeży Szkocji &#8211; Gruinard. Była to<br />
bezludna wyspa i tylko czasami farmerzy dowozili tam owce, aby je wypasać.<br />
Zabroniono im tego, a wszędzie na brzegach stanęły tablice informujące, że<br />
wyspa jest poligonem wojskowym, na który wstęp jest surowo zakazany.<br />
Uznano, że są to wystarczające środki ostrożności, a cieśnina dzieląca<br />
wyspę od brzegów stałego lądu była odpowiednio szeroka, aby nie obawiać<br />
się niebezpieczeństwa rozprzestrzeniania się choroby.</p>
<p>W 1942 roku przybyła tam grupa specjalistów z laboratorium Porton, aby<br />
sprawdzić działanie 500-funtowych (tj. ok. 250 kg) bomb, z których każda<br />
zawierała sto półtorakilogramowych kasetek z bakteriami wąglika. Zrzucone<br />
z samolotu rozrywały się na wysokości kilkudziesięciu metrów nad ziemią,<br />
rozsypując zabójcze bakterie w promieniu wielu hektarów.</p>
<p>Rząd brytyjski nigdy nie przyznał się do przygotowywania broni<br />
bakteriologicznej, która miałaby zaatakować ludzi. Twierdzono, że jedynie<br />
opracowano plany użycia bomb z laseczkami wąglika, aby wybić bydło w<br />
Niemczech, co mogłoby wywołać głód.</p>
<p>W istocie taki pomysł miał jeden z naukowców dr Paul Fildes, dla którego<br />
eksperymenty na wyspie okazały się bardzo interesujące. Z ich wynikami<br />
przyszedł do Lorda Hankeya:<br />
Fildes: Nasze doświadczenia z pięćsetfuntową bombą &#8222;N&#8221; wykazały, że<br />
pałeczki wąglika zostały rozsiane na obszarze około 50 hektarów. Jest to<br />
wynik nadspodziewanie dobry.<br />
Hankey: A jak wyglądałyby szanse zaatakowania Niemiec?<br />
Fildes: Nalot na miasto wielkości powiedzmy Stutgartu, to jest 53 mile<br />
kwadratowe wymagałby użycia 268 bombowców Lincoln, które zrzuciłyby 4<br />
tysiące bomb typu &#8222;N&#8221;.<br />
Hankey: A efekty?<br />
Fildes: Uważamy, że 50% populacji nie miałoby szans przeżycia. To jest<br />
zdanie zespołu. Ja osobiście uważam, że wskaźnik jest wyższy i sięga<br />
90%.<br />
Hankey: Doktorze Fildes, rozmawiamy oczywiście o nalocie odwetowym,<br />
przeprowadzonym wówczas, gdy Niemcy zaatakowaliby nasze miasta.<br />
Fildes: Przeprowadziłem dalsze kalkulacje. Atak na sześć największych<br />
miast niemieckich wymagałby użycia 2 690 samolotów, które zrzuciłyby<br />
około czterdziestu tysięcy bomb. Miasta te zostałyby skażone na wiele<br />
lat, a ludność musiałaby zostać całkowicie ewakuowana. Muszę podkreślić,<br />
że użycie tej broni daleko odbiegałoby od normalnej praktyki wojennej i<br />
jej zaakceptowanie mogłoby okazać się wielkim błędem.<br />
Projekt był więc bardzo realny. Dokonanie 2 690 lotów nie było czymś<br />
niezwykłym. Na przykład w czasie ataku na Hamburg od 24 lipca do 3<br />
sierpnia 1943 roku samoloty alianckie wykonały 3 091 lotów zrzucając na<br />
miasto prawie osiem i pół tysiąca ton bomb burzących i zapalających.</p>
<p>Mimo zastrzeżeń dr Fildesa projekt ten skierowano do realizacji.</p>
<p>Zaatakowanie niemieckich miast za pomocą bomb pełnionych zabójczymi<br />
bakteriami wąglika, co proponował dr Fildes, napotkało podstawową<br />
trudność: brak wystarczającej ilości bakterii. W Wielkiej Brytanii nie<br />
było zakładów, które mogłyby wyprodukować 600 ton zarazków wąglika.<br />
Dlatego zamówienie złożono w Stanach Zjednoczonych, gdzie w szybkim tempie<br />
budowano takie zakłady w Huntsville. Okazało się jednak, że wyprodukowanie<br />
ilości bakterii koniecznej do masowanego bombardowania Niemiec potrwa<br />
kilka lat. W 1942 roku Lord Hankey zaproponował premierowi inne<br />
rozwiązanie<br />
Hankey: Gdybyśmy zostali zmuszeni do akcji odwetowej, to jedynym<br />
wykonalnym dla nas ruchem byłoby użycie wąglika przeciwko bydłu.<br />
Churchill: Chcesz wygrać wojnę zabijając krowy?<br />
Hankey: Nie tylko krowy, także owce i kozy. Zniszczylibyśmy ich<br />
rolnictwo. Dr Fildes proponuje rozrzucenie karmy, którą nazywa krowimi<br />
ciasteczkami.<br />
Doktor Fildesa skierował do szefów sztabów projekt pod tytułem:<br />
&#8222;Powietrzna dystrubucja zakażonych tabletek dla bydła&#8221;, w którym<br />
proponował: Przeprowadziłem dalsze kalkulacje. Atak na sześć największych<br />
miast niemieckich wymagałby użycia 2 690 samolotów, które zrzuciłyby około<br />
czterdziestu tysięcy bomb. Miasta te zostałyby skażone na wiele lat, a<br />
ludność musiałaby zostać całkowicie ewakuowana. Muszę podkreślić, że<br />
użycie tej broni daleko odbiegałoby od normalnej praktyki wojennej i jej<br />
zaakceptowanie mogłoby okazać się wielkim błędem.<br />
Fildes: Celem operacji jest zarażenie i zabicie jak największej ilości<br />
bydła na terytorium nieprzyjaciela w ramach jednorazowego ataku<br />
powietrznego przez zrzucenie z samolotów zainfekowanych ciasteczek.<br />
Najważniejszym okręgiem produkcji bydła jest prowincja Oldenburg, gdzie<br />
na kilometr kwadratowy przypada 35 krów.<br />
Dr Fildes uważał, że bombowce powinny lecieć z prędkością około 350 km/h i<br />
co dwie minuty zrzucać kasetkę zawierającą 400 tabletek. W ten sposób<br />
rozrzucono by pięć milionów tabletek. Przeprowadziłem dalsze kalkulacje.<br />
Atak na sześć największych miast niemieckich wymagałby użycia 2 690<br />
samolotów, które zrzuciłyby około czterdziestu tysięcy bomb. Miasta te<br />
zostałyby skażone na wiele lat, a ludność musiałaby zostać całkowicie<br />
ewakuowana. Muszę podkreślić, że użycie tej broni daleko odbiegałoby od<br />
normalnej praktyki wojennej i jej zaakceptowanie mogłoby okazać się<br />
wielkim błędem.<br />
Fildes: W ramach jednorazowego nalotu można byłoby zniszczyć hodowlę na<br />
objętym atakiem obszarze i wywołać katastrofalne zamieszanie w<br />
nieprzyjacielskich służbach weterynaryjnych.<br />
Projekt zyskał uznanie i w fabryczce kosmetycznej w Bermondsey<br />
przygotowano linię produkcyjną, która miała wytwarzać 250 tysięcy tabletek<br />
tygodniowo. Zatrudniono 25 kobiet pracujących do tego czasu w fabrykach<br />
mydła w Londynie i Bristolu i w lecie 1942 roku przewieziono je do<br />
zakładów. Żadna z nich nie wiedziała, co będzie tam robić. Urządzenie do<br />
napełniania &#8222;ciasteczek&#8221; dawało pełną gwarancję bezpieczeństwa. Do<br />
kwietnia 1943 roku wyprodukowano 5 milionów tabletek. Wszystko było gotowe<br />
do przeprowadzenia ataku. Na szczęście nigdy do niego nie doszło.</p>
<p>Bez wątpienia świadomość zmasowanego odwetu powstrzymywała Hitlera przed<br />
wydaniem rozkazu dokonania ataku chemicznego lub bakteriologicznego. Tym<br />
bardziej, że alianckie bombowce coraz częściej nadlatywały nad niemieckie<br />
miasta i zasypywały je gradem bomb. Raporty na temat efektów bombardowań<br />
były tak wstrząsające, że führer nigdy nie odważył się pojechać do<br />
któregoś ze zniszczonych miast. W Hamburgu tylko jednej nocy zginęło 18,5<br />
tys. mieszkańców, z których większość udusiła się z braku tlenu lub<br />
zatruła gazami wydzielanymi przez fosfor, będący składnikiem ładunków<br />
zapalających. Łatwo więc było przewidzieć skalę alianckiego odwetu za<br />
niemieckie naloty chemiczne lub biologiczne na brytyjskie miasta. Ponadto<br />
Hitler liczył, że uda mu się dogadać z brytyjskimi politykami, aby<br />
zakończyć walki na Zachodzie. Użycie broni masowego rażenia przekreśliłoby<br />
takie szanse, gdyż żaden z brytyjskich polityków nie odważyłby się wówczas<br />
proponować paktu z Hitlerem.</p>
<p>Europa uniknęła wojny bakteriologicznej, której skutków nikt nie byłby w<br />
stanie przewidzieć. Świadczy o tym historia bezludnej wyspy Gruinard,<br />
która nie zakończyła się wraz z zaprzestaniem eksperymentów z bakteriami<br />
wąglika.</p>
<p>Początkowo lekceważono sygnały od farmerów mieszkających na stałym lądzie<br />
sąsiadującym z wyspą Gruinard, gdzie w 1942 roku przeprowadzano<br />
eksperymenty z bombami kasetowymi napełnionymi bakteriami wąglika. Aż w<br />
1954 roku wybuchła epidemia wśród zwierząt. Powtórzyła się w 1961 i 1965<br />
roku. Czy powodem była bliskość zatrutej wysepki? Ale jak bakterie mogły<br />
wydostać się stamtąd i przebyć wielokilometrową cieśninę? Mogły.<br />
Przewoźnikami były ptaki. One roznosiły zarazę. Mimo tych podejrzeń władze<br />
medyczne były bezradne. Dopiero w 1986 roku wynaleziono środki, które<br />
pozwoliły odkazić wyspę. Minęły jeszcze cztery lata zanim ostatecznie<br />
zlikwidowano niebezpieczeństwo, jakie tworzyły skupiska bakterii ukryte w<br />
załomach skał i dopiero w 1990 roku, bez mała pół wieku po zakończeniu<br />
eksperymentów z bronią bakteriologiczną, z wyspy zdjęto tablice zakazujące<br />
wstępu na jej skaliste brzegi.</p>
<p>Nie wiadomo ostatecznie, jak często w czasie drugiej wojny światowej<br />
używano broni bakteriologicznej? Zapewne nie miało to poważniejszego<br />
charakteru, ale pozostał lęk.</p>
<p>Amerykanie obawiali się, że wojska radzieckie przejęły całą dokumentację i<br />
schwytały większość kadry japońskich ośrodków, w których produkowano broń<br />
bakteriologiczną i testowano ją na jeńcach wojennych. Mogło to dać<br />
Związkowi Radzieckiemu siłę równą amerykańskiej potędze nuklearnej.</p>
<p>Użycie broni bakteriologicznej było prostsze niż bomby atomowej. Nie<br />
wymagało posiadania bombowców strategicznych ani rakiet. Wystarczyło<br />
wysłać kilka okrętów podwodnych przez Atlantyk. Wynurzyłyby się w<br />
ciemnościach u brzegów Nowego Jorku i wykorzystując wiatr wiejący od<br />
oceanu wypuściłyby chmury zabójczych bakterii. Taki scenariusz wygląda<br />
dość fantastycznie, ale w rejonie San Francisco przeprowadzono sześć<br />
pozorowanych ataków. Amerykańskie okręty podwodne wystrzeliwały w stronę<br />
lądu pojemniki z nieszkodliwymi bakteriami. Ustalono później, że 800<br />
tysięcy mieszkańców miasta wchłonęło bakterie.</p>
<p>Można też było wysłać kilkudziesięciu ludzi z pojemnikami zarazków<br />
wąglika. Wsiedliby do nowojorskiego metra i w stosownej chwili wyrzucili<br />
na tory słoiki z bakteriami. Amerykanie wiedzieli, że w 1943 roku w<br />
paryskim metrze Niemcy z okien pociągów rozpylali nieszkodliwe bakterie,<br />
aby sprawdzić jak szybko rozprzestrzenią się i jak daleko dotrą. Taki<br />
eksperyment powtórzyli Brytyjczycy 26 lipca 1963 roku. Wówczas, za zgodą<br />
rządu, do pociągu metra na stacji Colliers Wood w Londynie wsiadł<br />
mężczyzna z niewielkim cynowym pojemnikiem, który wyrzucił przez uchylone<br />
okno. Nikt na to nie zareagował, gdyż pasażerowie byli przekonani, że<br />
pozbył się puszki po piwie. Wynik tego eksperymentu okazał się<br />
zastraszający: w ciągu kilkudziesięciu minut bakterie, roznoszone<br />
podmuchami przejeżdżających pociągów dotarły na odległość piętnastu<br />
kilometrów od miejsca, w którym zostały wyrzucone. Badania ujawniły<br />
również, że wszystkie pociągi kursujące na tej trasie zostały skażone.<br />
Gdyby były to bakterie chorobotwórcze, wówczas w Londynie wybuchłaby<br />
epidemia, która zdziesiątkowałaby mieszkańców tego miasta. Podobne<br />
eksperymenty przeprowadzano w nowojorskim metrze, gdzie z pędzących<br />
pociągów wyrzucano na tory szklane pojemniki napełnione nieszkodliwymi<br />
bakteriami. Wszystkie wyniki pozostały tajne, czemu nie ma się co dziwić.</p>
<p>Największą wiedzę na temat broni biologicznej posiadał generał Shiro<br />
Ishii, który kierował zakładami w Pingfan. Dlatego po wojnie stał się<br />
najbardziej poszukiwanym człowiekiem na świecie. Wszelki ślad po nim<br />
zaginął, co mogło wskazywać, że radzieckim spadochroniarzom, którzy 19<br />
sierpnia dokonali desantu udało się go schwytać. Wywiad amerykański<br />
skłonny był jednak uznać, że zbrodniarz umknął Rosjanom.</p>
<p>W końcu 1945 roku wywiad wojskowy trafił na trop generała Shiro Ishii,<br />
który kierował zakładami w Pingfan, gdzie wytwarzano broń<br />
bakteriologiczną. Ukrywał się w Japonii i tam go aresztowano. Ishii<br />
odmawiał zeznań. Miał stanąć przed amerykańskim sądem jako zbrodniarz<br />
wojenny. Ciążyła na nim odpowiedzialność za cierpienia i śmierć setek<br />
jeńców oraz tysięcy niewinnych ludzi, wobec których zastosowano broń<br />
bakteriologiczną. Dowody były oczywiste: w grobach w pobliżu obozu<br />
jenieckiego pod Mukdenem znaleziono zwłoki jeńców, z których 31 zmarło w<br />
wyniku zarażenia wąglikiem, 60 &#8211; na cholerę, 12 na dyzenterię, 106 na<br />
dżumę, 22 na dur brzuszny, 41 na gruźlicę, a 9 na tyfus. Oczywiście pełnej<br />
liczby ofiar nie udało się ustalić. Dwustu jeńców przeżyło i byli<br />
świadkami oskarżenia. Jeden z nich, Frank James, zeznał: James: 11<br />
listopada 1942 roku jeńców alianckich w obozie w Mukdenie badała japońska<br />
komisja. Lekarze mieli maski na twarzach. Pryskali jeńcom w twarz jakąś<br />
cieczą i robili zastrzyki. W ciągu 60 dni dwustu lub trzystu z nich<br />
zmarło, a ich ciała wyrzucono na zewnątrz, gdzie zamarzły. Dopiero na<br />
wiosnę część pochowano, a inne poddano sekcji.</p>
<p>Generał Ishii nie stanął przed sądem. Amerykanie wciąż liczyli, że uda się<br />
wydobyć od niego najważniejsze informacje. Jego wiedza była zbyt cenna,<br />
aby skazać go na śmierć. On jednak milczał. Aż w 1947 roku dowiedział się,<br />
że Rosjanie zażądali wydania go. Przestraszony możliwością ekstradycji,<br />
zgodził się ujawnić swoją wiedzę Amerykanom, sądząc, że w ten sposób<br />
wykupi nietykalność. Natychmiast z Waszyngtonu przyjechali dr Edwin Hill i<br />
dr Joe Victor, wybitni specjaliści od broni chemicznej i<br />
bakteriologicznej, aby ocenić zeznania gen. Ishii. Zanotowano je na 137<br />
stronach maszynopisu, których zawartość pozostała ścisłą tajemnicą. Taki<br />
był rozkaz gen. Douglasa MacArthura, dowódcy amerykańskich wojsk<br />
okupacyjnych w Tokio, który w kwietniu 1947 roku stwierdził: &#8222;Najwyższa<br />
tajność jest niezbędna, w celu ochrony interesów Stanów Zjednoczonych i<br />
uniknięcia kłopotów&#8221;.</p>
<p>Po wojnie wszystkie mocarstwa prowadziły badania i produkowały broń<br />
bakteriologiczną. W Wielkiej Brytanii, gdzie nie znaleziono odpowiednich<br />
poligonów, badania przeprowadzano na morzu. Wykonano co najmniej 7 testów.</p>
<p>Prace były o wiele bardziej zaawansowane w Stanach Zjednoczonych, gdzie<br />
próby przeprowadzano na wielkim poligonie Dugway, obejmującym pół miliona<br />
hektarów pustyni w stanie Utah.</p>
<p>W Fort Detric prowadzono próby wyhodowania nowej odmiany komarów<br />
zarażonych żółtą febrą. Wyniki testów były tak obiecujące, że wojsko<br />
złożyło zamówienie na 100 milionów insektów. Rozeszły się pogłoski, że<br />
bomby wypełnione komarami zostały użyte w kilku miejscach, prawdopodobnie<br />
w Wietnamie, a niewykluczone, że na Kubie, gdzie zmarło 300 tysięcy ludzi<br />
w wyniku gorączki krwotocznej dengi.</p>
<p>O ile czasami do publicznej wiadomości przeciekały informacje o<br />
eksperymentach prowadzonych przez naukowców brytyjskich i amerykańskich,<br />
to nic nie wiadomo o działaniach w Związku Radzieckim.</p>
<p>Na świecie pojawiło się nowe niebezpieczeństwo: państwa totalitarne -<br />
Libia, Irak, Iran, Korea Północna &#8211; zaczęły prowadzić intensywne badania<br />
nad produkcją broni bakteriologicznej.</p>
<p>Jaka jest skala zagrożenia? To jest największa tajemnica XXI wieku.</p>
<p>Jest jeszcze inne niebezpieczeństwo, którego świat nie zna, choć istnieje<br />
już od blisko wieku.</p>
<p>Przekonali się o tym żołnierze alianccy biorący udział w operacji<br />
&#8222;Pustynna burza&#8221; w 1992 roku w Zatoce Perskiej.<br />
Głos przez megafon: GAZ! To jest gaz! Czwarty stopień! To nie są<br />
ćwiczenia! Powtarzam: to nie są ćwiczenia!<br />
Okrzyki nagłaśniane przez megafony, powtarzane przez dowódców oddziałów<br />
rozbrzmiewały, gdy tylko czujniki M43 ustawione wokół alianckich baz<br />
sygnalizowały obecność gazu w powietrzu. Żołnierze, z trudem opanowując<br />
panikę, wysupływali z toreb plastikowe peleryny, którymi szczelnie owijali<br />
ciało i zakładali na twarze maski. Ciężko oddychając w gorącym pustynnym<br />
powietrzu czekali w napięciu na wystąpienie pierwszych objawów zatrucia,<br />
gotowi natychmiast połknąć kilka z 13 pigułek, jakie im wydano, aby mogli<br />
zneutralizować trujące substancje. Z reguły po kilkunastu minutach alarm<br />
odwoływano, gdy okazywało się, że w powietrzu nie było gazu, lecz zbyt<br />
wiele spalin lub dymu prochowego.</p>
<p>Takie alarmy były codziennością w oddziałach biorących udział w operacji<br />
&#8222;Pustynna burza&#8221;. Nikt jednak nie odważył się lekceważyć ostrzeżeń, tak<br />
wielki i wszechobecny był lęk przed tajną bronią Saddama Husajna i<br />
prawdopodobieństwem, że zostanie użyta. I tak się stało.</p>
<p>Brak podobnych artykułów</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/cicha-smierc-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mata Hari</title>
		<link>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/mata-hari-2/</link>
		<comments>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/mata-hari-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Jan 2011 22:04:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły Txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[Sensacje XX wieku Aktorzy: Mata Hari &#8211; Danuta Stenka Kapitan Ladoux &#8211; Wiktor Zborowski Dyrektor więzienia &#8211; Jan Machulski Urzędnik imigracyjny &#8211; Krzysztof Globisz Głos &#8211; Jerzy Bończak O świcie 15 października 1917 roku do celi więzienia w St. Lonar, gdzie na pryczy spała kobieta w szarym drelichu, weszli: dyrektor więzienia, lekarz wojskowy i pastor. <a href="http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/mata-hari-2/"><b>...Czytaj dalej</b></a>
Brak podobnych artykułów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sensacje XX wieku</p>
<p>Aktorzy:<br />
Mata Hari &#8211; Danuta Stenka<br />
Kapitan Ladoux &#8211; Wiktor Zborowski<br />
Dyrektor więzienia &#8211; Jan Machulski<br />
Urzędnik imigracyjny &#8211; Krzysztof Globisz<br />
Głos &#8211; Jerzy Bończak</p>
<p>O świcie 15 października 1917 roku do celi więzienia w St. Lonar, gdzie<br />
na pryczy spała kobieta w szarym drelichu, weszli: dyrektor więzienia,<br />
lekarz wojskowy i pastor. Dużo czasu zajęło im obudzenie więźniarki, która<br />
poprzedniego wieczora dostała silny środek nasenny. Wreszcie ocknęła się.<br />
Dyrektor więzienia wysunął się do przodu. Powiedział:<br />
Dyrektor: Mam bardzo złą wiadomość dla pani. Prośba o ułaskawienie<br />
została przez rząd francuski odrzucona. Spoczywa na mnie szczególnie<br />
przykry obowiązek poinformowania pani, że egzekucja odbędzie się za<br />
godzinę.<br />
Strażniczki wyprowadziły z celi kobietę i wsadziły ją do samochodu, który<br />
wnet wyruszył do lasu Vincennes.</p>
<p>Nazywała się Margaretha Gertuda MacLeod, z domu &#8211; Zelle. Świat znał ją<br />
jako Matę Hari. Czy zasłużyła na wyrok śmierci? Dzisiaj wiemy, że nie.<br />
Padła ofiarą gry wywiadów, której nie rozumiała ani nie potrafiła się<br />
przed nią obronić.</p>
<p>Miała 18 lat, gdy wyjechała z Amsterdamu, wygnana skandalem, jakim był jej<br />
romans z dyrektorem szkoły.</p>
<p>W Hadze odpowiedziała na prasowe ogłoszenie kapitana Rudolfa MacLeoda<br />
poszukującego towarzyszki życia. Był od niej o 22 lata starszy i niemal<br />
całe dorosłe życie spędził w służbie wojskowej w Holenderskich Indiach<br />
Wschodnich. Spotkanie, na jakie umówili się w muzeum, przerodziło się w<br />
gorący, choć krótkotrwały związek. Po sześciu dniach zaręczyli się, a<br />
pobrali się 4 miesiące później. Wkrótce urodził im się syn, Norman John, z<br />
którym w maju 1897 roku wyjechali na Sumatrę.</p>
<p>Kapitan MacLeod wracał do służby, jaką pełnił od ponad 20 lat w tej<br />
holenderskiej kolonii. Margaretha urodziła tam córkę, ale ich związek<br />
rozpadał się. Okres ekscytacji egzotyczną wyspą trwał krótko, a codzienne<br />
waśnie i problemy stawały się nie do zniesienia. Jej mąż odsłaniał<br />
prawdziwą naturę żołdaka i hulaki.</p>
<p>Kres małżeństwa nastąpił po śmierci syna. Podobno został on otruty przez<br />
opiekunkę, namówioną do zbrodni przez narzeczonego, żołnierza, który<br />
chciał się zemścić na kapitanie MacLeodzie za złe traktowanie w czasie<br />
służby</p>
<p>W 1901 roku wrócili do Amsterdamu. Kłótnie, sprzeczki były już<br />
codziennością. Margaretha skarżyła się, że mąż nie dawał jej pieniędzy i<br />
bił ją. Pewnego sierpniowego dnia 1902 roku zabrał córkę i odszedł.<br />
Musiała urządzić sobie życie.</p>
<p>Wyjechała do Paryża, aby szukać szczęścia jako modelka. Potrafiła<br />
wykorzystać urodę i wpływ na mężczyzn i przy pomocy francuskiego dyplomaty<br />
dostała się, jako orientalna tancerka, do jednego z najmodniejszych<br />
wówczas salonów Madame Kiréewski.</p>
<p>Tam zwrócił na nią uwagę właściciel Muzeum Sztuki Orientalnej, który<br />
zaproponował jej występy. Prawdopodobnie to on nadał jej pseudonim Mata<br />
Hari &#8211; &#8222;Oko dnia&#8221;. Tak rozpoczęła się wielka kariera holenderskiej<br />
dziewczyny udającej z powodzeniem Malajkę, której taniec, często<br />
wykonywany nago lub w cielistym trykocie, zachwycał wszystkich mężczyzn,<br />
co oczywiście sprawiało, że rosły szeregi jej wpływowych i bogatych<br />
kochanków.</p>
<p>Występowała w Monte Carlo, Kairze, Wiedniu, Mediolanie i Berlinie.<br />
Wszędzie do drzwi jej garderoby pukali zamożni i wpływowi mężczyźni,<br />
których nie odsyłała z kwitkiem. Wśród bardzo licznych kochanków Maty Hari<br />
znaleźli się francuski ambasador w Berlinie, prefekt policji berlińskiej,<br />
a nawet szef kontrwywiadu niemieckiego. Te znajomości dawały jej<br />
pieniądze, kosztowności, łatwe życie i znaczącą pozycję w towarzyskich<br />
sferach. Miały również doprowadzić ją do zguby.</p>
<p>W 1910 roku gwiazda Maty Hari zaczęła świecić najpełniejszym blaskiem.<br />
Odnosiła największe triumfy, choć miała już 34 lata, jak dla tancerki -<br />
był to poważny wiek. Otrzymała angaż do słynnej La Scali. Miała nadzieję,<br />
że będzie występować w balecie Diagiliewa, z którym w marcu 1912 roku<br />
miała wyjechać do Sankt Petersburga. Nie udało się. W poszukiwaniu okazji<br />
do kontynuowania estradowej kariery pojechała do Berlina, gdzie miała<br />
występować w tamtejszym Metropolu. Był lipiec 1914 roku. Polityka, która<br />
przesądziła o jej zgubie, niespodziewanie znalazła się bardzo blisko. Nie<br />
zważała na to.</p>
<p>28 czerwcu 1914 roku w Sarajewie zginął Arcyksiążę Franciszek Ferdynand i<br />
jego żona Zofia. To wydarzenie, tragiczne dla rodziny, ale zupełnie nic<br />
nie znaczące w skali kontynentu, okazało się katastrofalne dla historii<br />
świata. Europa w błyskawicznym tempie zaczęła staczać się ku wojnie.</p>
<p>W tym czasie Mata Hari przebywała w Berlinie.</p>
<p>Co gorsza, spotykała się tam ze swoim byłym kochankiem Alfredem Kiepertem.<br />
Przekazał jej on w pożegnalnym prezencie 100 tys. marek. Nieraz brała<br />
pieniądze od swoich kochanków i nikt nie czynił jej z tego zarzutu.<br />
Jednakże Kiepert był oficerem, służył w 2 Westfalskim Pułku Huzarów. Może<br />
więc nie o prezent chodziło.</p>
<p>Dalszy pobyt w Berlinie mógł być dla niej niebezpieczny, gdyż była<br />
obywatelką wrogiego państwa. Podobno władze niemieckie zarekwirowały jej<br />
futra i biżuterię. W sierpniu 1914 roku wróciła do Holandii, gdzie dała<br />
ostatni w swojej karierze występ na scenie Królewskiego Teatru w<br />
Amsterdamie. Przedstawienie zakończyło się całkowitą klapą. Być może<br />
dlatego postanowiła wyjechać do Paryża, uważając, że tylko tam znajdzie<br />
warunki odpowiednie dla swojego talentu.</p>
<p>Wojna ogarniała kontynent, a wszystkie walczące strony uważały, że<br />
zakończą ją szybko.</p>
<p>W tej wojnie nikt nie docenił siły nowej technologii. Karabiny maszynowe<br />
dziesiątkowały atakujących, gdy tylko wyskoczyli z okopów. Pociski<br />
ciężkiej artylerii roznosiły umocnienia polowe. Każda próba przełamania<br />
frontu kończyła się hekatombami ofiar, a rozstrzygnięcie nie nadchodziło.</p>
<p>W końcu 1914 roku na froncie zachodnim armie niemieckie, francuskie i<br />
brytyjskie zapadły w okopach. Rozpoczęła się straszna pozycyjna wojna,<br />
której celem było wykrwawienie wroga.</p>
<p>Wydawałoby się, że Paryż żył normalnym życiem, nie wiedząc nic o<br />
potworności frontu. Jednakże mimo pozorów normalnego życia miasto zmieniło<br />
się. Na scenach kabaretów nie wystawiano już roznegliżowanych scenek.<br />
Nawet tam zapanował duch patriotyzmu. W czasie, gdy na frontach ginęły<br />
tysiące francuskich chłopców, paryska publiczność nie chciała oglądać<br />
erotycznych tancerek.</p>
<p>Mata Hari zdawała się nie dostrzegać ani nie rozumieć tego, co dzieje się<br />
dookoła niej. Postanowiła pojechać do Paryża, ale ze względu na wojnę i<br />
front, który przecinał Francję, z Amsterdamu do Paryża można było dotrzeć<br />
jedynie okrężną drogą. Trzeba było dopłynąć do brytyjskiego portu, tam<br />
przesiąść się na statek do Hiszpanii, a dalej pociągiem dojechać do<br />
Paryża. I w taką drogę wyruszyła Mata Hari.</p>
<p>Mata Hari dopłynęła statkiem do brytyjskiego portu Folkestone, aby tam<br />
przesiąść się na statek zmierzający do Hiszpanii. Ze względu na wojnę<br />
wszyscy pasażerowie poddawani byli szczegółowej kontroli.</p>
<p>Drobne z pozoru zdarzenie miało przesądzić o dalszym losie słynnej<br />
tancerki. W porcie zwrócił na nią uwagę urzędnik imigracyjny.<br />
Urzędnik: Czy pani podróżuje sama?<br />
Mata Hari: Tak.<br />
Urzędnik: Pani paszport jest zaplamiony.<br />
Mata Hari: Och, rozlałam wino. Wieczorem statek tak kołysał.<br />
Urzędnik: W czasie wojny, gdy brytyjscy chłopcy giną we Francji, nie<br />
należy bawić się na statku, proszę pani.<br />
Mata Hari: To nie pana sprawa, co robię na statku. Zaraz pójdę do pana<br />
przełożonego, aby poskarżyć się na traktowanie, z jakim spotkałam się z<br />
pana strony. Gbur!<br />
Trudno się dziwić, że zrobiła fatalne wrażenie na urzędniku imigracyjnym,<br />
który zanotował po rozmowie z nią:<br />
Urzędnik: Wypadła bardzo niezadowalająco i nie powinna dostać zezwolenia<br />
na ponowny wjazd do Zjednoczonego Królestwa.<br />
Gdyby nie wojna, nie zwrócono by uwagi na zatarg z urzędnikiem. Jednakże<br />
wtedy brytyjski kontrwywiad wszędzie doszukiwał się szpiegów, a samotnie<br />
podróżująca kobieta musiała budzić podejrzenia.</p>
<p>Notatka brytyjskiego urzędnika imigracyjnego uruchomiła wielką machinę<br />
kontrwywiadu. Matę Hari zaczęła oplątywać sieć, o istnieniu której nie<br />
miała pojęcia.</p>
<p>Sytuacja na froncie pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Francja składała<br />
ogromną daninę krwi.</p>
<p>Pod Verdun 2 lutego 1916 roku Niemcy rozpoczęli bitwę, która miała<br />
wykrwawić wojska francuskie.</p>
<p>Tylko pierwszego dnia walk wystrzelono milion pocisków artyleryjskich.</p>
<p>Mijały dni zażartych walk. Przesunięcie frontu choćby o kilkaset metrów<br />
pochłaniało tysiące ofiar, a tak krwawo okupiony sukces kończył się z<br />
reguły utratą zdobyczy po kilku dniach.</p>
<p>Drugi rok wojny nie przynosił żadnych rozstrzygnięć. Tylko straty.</p>
<p>W czerwcu 1916 roku Mata Hari ponownie przybyła do Paryża. Już wtedy<br />
podążało za nią dwóch agentów francuskiego kontrwywiadu &#8211; Tarlet i Monier.</p>
<p>Ustalili, że słynna tancerka zakochała się w dużo młodszym i nadzwyczaj<br />
przystojnym rosyjskim arystokracie, poruczniku Vadimie Masloffie, który<br />
służył we francuskim lotnictwie i po odniesieniu rany przebywał w szpitalu<br />
w miejscowości Vittel.</p>
<p>Było gorące sierpniowe popołudnie 1916 roku, gdy kapitan Georges Ladoux,<br />
szef francuskiego wywiadu i kontrwywiadu, niski gruby mężczyzna z<br />
kruczoczarnymi wąsami i brodą, z cygaretką tlącą się w kąciku ust,<br />
otworzył drzwi gabinetu mieszczącego się w kamienicy przy Boulevard<br />
Saint-Germain 282 w Paryżu. Stała w nich kobieta, którą znał doskonale z<br />
afiszów i zdjęć w gazetach.</p>
<p>Przysunęła sobie krzesło do biurka i usiadła wygodnie, opierając się o<br />
blat.<br />
Mata Hari: Czego chcecie ode mnie? I niech pan nie udaje, że mnie pan<br />
nie zna!<br />
Ladoux: Wiem, że chce pani jechać do Vittel i gotów jestem dać pani<br />
przepustkę.<br />
Mata Hari: Jeżeli tak, to niech pan powie tym dwóm kapusiom, czekającym<br />
przed drzwiami, którzy przykleili się do mnie jak cienie, że w upalne<br />
dni mają pana zezwolenie na wypicie kieliszka za moje zdrowie w bistro<br />
na rogu.<br />
Ladoux: Nie wiem, o czym pani mówi?<br />
Mata Hari: Podążają za mną, dokąd bym się nie udała. Gdy wyjdę z hotelu,<br />
przetrząsają moje bagaże. Gdy wracam, wszystko jest do góry nogami.<br />
Kapitan Ladoux zapiał później:<br />
Ladoux: Widząc, jak jest pewna siebie i jak panuje nad swoim<br />
zachowaniem, zacząłem się zastanawiać, czy wywiad brytyjski nie mylił<br />
się przesyłając mi informację, że Mata Hari musi być niemieckim<br />
szpiegiem.<br />
Być może to jedno zdanie zawiera wyjaśnienie całej tajemnicy Maty Hari.</p>
<p>Kapitan Ladoux był przekonany, że słynna tancerka, która tak chętnie<br />
otwierała drzwi do swojej sypialni wpływowym mężczyznom, w ten sam sposób<br />
może zdobywać ważne informacje. Jednakże doświadczenie podpowiadało mu, że<br />
niemiecki wywiad wcześniej od niego doszedł do takiego wniosku i podczas<br />
pobytu Maty Hari w Berlinie zwerbował ją do współpracy. Podobno Mata Hari<br />
przyznała się do tego podczas pierwszej rozmowy. Miała powiedzieć:<br />
Mata Hari: Teraz ta idiotyczna gra zakończyła się. Albo jestem zbyt<br />
niebezpieczna i w tym przypadku musi pan wyrzucić mnie z Francji, albo<br />
jestem małą kobietką, która chciałaby wreszcie mieć trochę spokoju.<br />
Ladoux: Czy nie podjęłaby się pani chwalebnej służby dla Francji?<br />
Mata Hari: Nigdy o tym nie myślałam.<br />
Ladoux: Pani musi być bardzo kosztowna…<br />
Mata Hari: To na pewno.<br />
Ladoux: Jak pani sądzi, ile jest pani warta?<br />
Mata Hari: Wiele albo nic.<br />
Szybko określiła swoją cenę. Była bardzo wysoka.</p>
<p>Na początku września 1916 roku Mata Hari wróciła z Vittel, gdzie spędziła<br />
kilka dni ze swoim ukochanym, rosyjskim arystokratą porucznikiem Vadimem<br />
Masloffem. Oświadczył się jej, ale na drodze do małżeństwa stanęła jego<br />
rodzina, która nie chciała słyszeć o związku z tancerką. Mata Hari wróciła<br />
do Paryża z mocnym postanowieniem zarobienia tak wielu pieniędzy, że<br />
mogliby pobrać się bez względu na sprzeciw arystokratycznej rodziny.</p>
<p>Dzień później, podczas spotkania z kapitanem Ladoux przedstawiła mu<br />
szaleńczą propozycję:<br />
Mata Hari: Chcę panu zaoferować informacje od… następcy niemieckiego<br />
tronu.<br />
Ladoux: Kronprinza Wilhelma?<br />
Mata Hari: No cóż, nie znam go jeszcze, ale mogę poznać.<br />
Ladoux: A jaką cenę wyznaczyłaby pani za dotarcie do Kronprinza?<br />
Mata Hari: Milion franków!<br />
Ladoux: To dużo! Bardzo dużo! Gotów jednak jestem ponieść to ryzyko. Dla<br />
mojej ciekawości: jak pani ma zamiar dotrzeć tak wysoko?<br />
Mata Hari: Muszę odnowić znajomość z generałem Moritzem Ferdinandem von<br />
Bissingiem…<br />
Ladoux: Mówi pani o dowódcy wojsk niemieckich okupujących Belgię?<br />
Mata Hari: Tak, przy jego pomocy zostanę przedstawiona na niemieckim<br />
dworze.<br />
Ladoux: Zna pani generała von Bissinga?<br />
Mata Hari: Jeszcze nie, ale przedstawi mnie mój bardzo dobry znajomy,<br />
Karl Kramer, niemiecki konsul w Amsterdamie. Jest przyjacielem generała<br />
von Bissinga.<br />
Kapitan Ladoux był przekonany, że Mata Hari jest niemieckim szpiegiem. Nie<br />
miał jednak żadnego dowodu, na podstawie którego mógłby ją aresztować.<br />
Dlatego przystał na jej pomysł, gdyż był przekonany, że Mata Hari w pogoni<br />
za milionem franków chętnie nawiąże lub odnowi współpracę z niemieckim<br />
wywiadem. Wówczas zdobyłby dowody i mógłby ją posłać na szafot. Byłby to<br />
piękny sukces kapitana Ladoux i jego agentów.</p>
<p>Na froncie straszna, trwająca pół roku bitwa pod Verdun nie przyniosła<br />
rozstrzygnięcia, na które liczyło niemieckie dowództwo. Straty po obydwu<br />
stronach były olbrzymie. Zginęło pół miliona żołnierzy. Koniec wojny wciąż<br />
wydawał się bardzo odległy. Na początku 1917 roku wojsko zaczęło się<br />
burzyć. W armii francuskiej odnotowano 250 przypadków zbiorowych buntów. W<br />
wielu fabrykach rozpoczęły się strajki i protesty robotników. Rząd<br />
oskarżał szpiegów o sianie zamętu i nadrywanie morale wojska.</p>
<p>Mata Hari zabrała się do wypełniania swojego planu z zapałem kobiety<br />
zakochanej, gotowej poświęcić wszystko dla uratowania miłości i szansy na<br />
poślubienie rosyjskiego arystokraty. Nie zwróciła uwagi na poważny sygnał<br />
ostrzegawczy.</p>
<p>W czasie kolejnej podróży z Paryża do Amsterdamu przez Wielką Brytanię<br />
została aresztowana przez brytyjski kontrwywiad jako Klara Bendix,<br />
niemiecka agentka. Ciekawe, do dzisiaj nikt nic na temat Klary Bendix nie<br />
wie. Prawdopodobnie nigdy nie istniała, a tę postać wymyślił kontrwywiad<br />
brytyjski, aby mieć pretekst do zatrzymania Maty Hari i wyciągnięcia od<br />
niej jak najwięcej informacji o jej kochankach.</p>
<p>Gdy Mata Hari zorientowała się, że grozi jej oskarżenie o szpiegostwo,<br />
wyjawiła, że pracuje dla kapitana Ladoux, który tego nie potwierdził. Nie<br />
zwróciła na to uwagi może dlatego, że Brytyjczycy wkrótce ją zwolnili i<br />
zezwolili na dalszą podróż do Madrytu. Tam zabrała się energicznie do<br />
wypełniania planu dotarcia do następcy niemieckiego tronu. Uznała, że<br />
pomocni w tym jej będą urzędnicy tamtejszej ambasady niemieckiej: Hans von<br />
Khale i Hans von Krohn.</p>
<p>W tym samym czasie francuska stacja nasłuchowa na wieży Eiffela zaczęła<br />
odbierać niemieckie radiogramy nadawane z Madrytu do Berlina, utajnione za<br />
pomocą szyfru, złamanego już przez Francuzów. Informowano o agencie &#8222;H21&#8243;.<br />
Czyżby tym agentem była Mata Hari?</p>
<p>Pierwsza depesza brzmiała:<br />
Głos: Agent H21 właśnie przybył do Madrytu. Udało mu się podjąć pracę we<br />
francuskim wywiadzie, ale został odesłany przez Brytyjczyków. Pyta o<br />
instrukcje i pieniądze. Przekazał informacje o ruchach francuskich<br />
jednostek oraz że pewien francuski polityk X utrzymuje bliskie stosunki<br />
z zagraniczną księżniczką.<br />
Ta depesza jednoznacznie wskazywała na Matę Hari, a takich radiogramów<br />
Francuzi przechwycili znacznie więcej. Co ciekawe: tylko informacje o<br />
agencie &#8222;H21&#8243; Niemcy przesyłali z Madrytu utajniając je szyfrem, który<br />
Francuzi znali. Wyglądało tak, jakby niemieckiemu wywiadowi zależało na<br />
tym, aby francuski kontrwywiad poznał treść szyfrogramów i dowiedział się<br />
o ich agencie? Czy tym kryptonimem oznaczono Matę Hari? Nie było na to<br />
żadnego dowodu, choć informacje podawane przez Niemców rzeczywiście<br />
wskazywały na tancerkę.</p>
<p>13 lutego 1917 roku Mata Hari, wkrótce po powrocie z Madrytu do Paryża,<br />
została aresztowana. Jednakże dowody, jakie zebrano przeciwko niej, były<br />
nadzwyczaj słabe: niemieckie depesze z Madrytu i buteleczka z sympatycznym<br />
atramentem, znaleziona podczas rewizji wśród jej kosmetyków. Mata Hari<br />
tłumaczyła, że podejrzana buteleczka zawierała środek antykoncepcyjny.<br />
Przypadek mógł sprawić, że substancja mogła z powodzeniem służyć do<br />
utajniania pisma. Niewidzialnym atramentem może być wiele cieczy: mleko,<br />
sok z cytryny, a nawet mocz. Sędzia śledczy nie miał żadnych<br />
poważniejszych dowodów. Do czasu, aż dostarczyła ich sama Mata Hari.</p>
<p>W kwietniu, po dwóch miesiącach śledztwa, zażądała widzenia z sędzią.<br />
Mata Hari: Chce złożyć zeznanie. W 1916 roku w Hadze odwiedził mnie Karl<br />
Kramer, Niemiec, oferując 20 tys. marek za zdobywanie wiadomości dla<br />
niemieckiego wywiadu. Wręczył mi również buteleczkę z sympatycznym<br />
atramentem, za pomocą którego miałam sporządzać szpiegowskie meldunki.<br />
Przyjęłam pieniądze, gdyż traktowałam je jako rekompensatę za futra i<br />
biżuterię skonfiskowaną przez rząd niemiecki w 1914 roku. Przysięgam, że<br />
nigdy nie wywiązałam się z tego zobowiązania, a buteleczkę z atramentem<br />
szybko wyrzuciłam.</p>
<p>To przyznanie przesądziło o losie Maty Hari.</p>
<p>Dlaczego tak postąpiła? Dla kobiety przywykłej do luksusu i przyjmowania<br />
wyrazów uwielbienia pobyt w strasznym XIX-wiecznym więzieniu dla<br />
prostytutek musiał być koszmarem. Załamała się, czego dowodzą jej listy<br />
pisane do przyjaciół. Nikt nie odpowiadał na listy. Nikt jej nie<br />
odwiedzał. Nie można wykluczyć, że sędzia śledczy sprytnie wykorzystał jej<br />
załamanie i skłonił do przyznania się. Mógł łatwo oszukać ją szansą<br />
zwolnienia lub chociażby poprawienia warunków.</p>
<p>Przewieziono ją do więzienia sąsiadującego z gmachem Pałacu<br />
Sprawiedliwości w Paryżu. Tam 24 lipca 1917 roku rozpoczął się proces,<br />
który trwał tylko jeden dzień.</p>
<p>W tamtym czasie, gdy na froncie co dzień ginęły tysiące młodych mężczyzn,<br />
ludzkie życie niewiele było warte.</p>
<p>Margaretha Gertuda MacLeod została skazana na śmierć przez rozstrzelanie.</p>
<p>W zimny październikowy poranek, stojąc przed plutonem egzekucyjnym w lesie<br />
Vincences, nie pozwoliła zawiązać sobie oczu. Ucałowała zakonnicę, która<br />
podeszła do niej, a potem posłała całusa dwunastu żołnierzom, gdy unosili<br />
karabiny…</p>
<p>Po jej ciało nie zgłosił się nikt z rodziny ani żaden z kochanków.<br />
Przewieziono je do akademii medycznej, gdzie miało służyć do nauki<br />
anatomii.</p>
<p>Brak podobnych artykułów</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sensacjexxwieku.wpadnij.info/artykuly-txt/mata-hari-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

